Jak informuje serwis Zawsze Pomorze, strażacy i ratownicy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR) uratowali z jeziora Łebsko
tonącą krowę
.
Do zdarzenia doszło w miniony weekend, kiedy to służby SAR zostały
dwukrotnie
wezwane do tonącej krowy. Po raz pierwszy ratowników o zdarzeniu poinformowano około godziny 14. Wówczas na miejsce zdarzenia skierowano dwa zastępy straży pożarnej, łódź ratowniczą oraz ratowników Służby SAR z BSR Łeba. Jak opisuje portal, ratownicy przeszukali część jeziora Łebsko, jednak krowy nie odnaleziono. W związku z tym spekulowano, że zwierzę mogło już utonąć.
Jak się jednak okazało, kilka godzin później, około godziny 17, służby ponownie otrzymały zgłoszenie o tonącej krowie. Tym razem informacja dotyczyła zwierzęcia znajdującego się w rejonie
ujścia rzeki Łeby
. Na miejsce skierowano strażaków z OSP oraz ratowników SAR, którzy wspólnie z druhami z OSP Łebieniec
wyciągnęli krowę z wody
.
Po wydobyciu zwierzęcia ułożono je na desce ortopedycznej i przetransportowano
ponad 900 metrów
do miejsca, w którym mogło zostać bezpiecznie przekazane właścicielowi.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa
Sebastian Kluska
opublikował w serwisie X nagranie, które przedstawia akcję ratunkową krowy. Widać na nim ratowników, którzy wspólnie przenoszą zwierzę w bezpieczne miejsce.
W rozmowie z portalem TVN24 Kluska opowiedział o trudnościach, jakie towarzyszyły akcji ratowania tonącej krowy.
- Jest to teren Słowińskiego Parku Narodowego, wszędzie dookoła bagna i mieliśmy problem, żeby to zwierzę po prostu przetransportować w miejsce, gdzie będzie mógł je właściciel odebrać, gdzie będzie mógł je potem zbadać weterynarz - powiedział w rozmowie z serwisem.
- Wspólnymi siłami jeszcze z jednym (zastępem) OSP Łebieniec ponad 900 metrów ciągnęliśmy tę krowę na desce ortopedycznej, takiej jak używa się w pogotowiu ratunkowym.
Po zastrzykach witaminowych krówka naprawdę czuła się fantastycznie
- dodał.
Jak zauważył, do tej pory zespół ratowniczy nie miał do czynienia z ratowaniem i transportem tak dużego zwierzęcia.
- Udało się nam wyciągnąć wilka. Udało się nam uratować psa.
Krowa stanowiła duże wyzwanie, wcześniej nie mieliśmy takiej sytuacji, żebyśmy ciągnęli tak duże zwierzę
. Niesamowita siła ludzkich mięśni, determinacja tych ratowników, ale przede wszystkim, nie ukrywajmy, wielka radość z tego, że zwierzę po prostu udało się uratować - przyznał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Poprzednio stosowane kary nie przyniosły żadnych efektów resocjalizacyjnych. Jedyną adekwatną reakcją jest długotrwałe odizolowanie takiego sprawcy". Zobacz więcej »