Logo
  • DONALD
  • PROKURATURA ŻĄDA MAKSYMALNEJ KARY W SPRAWIE ŁUKASZA ŻAKA

Prokuratura żąda maksymalnej kary w sprawie Łukasza Żaka

13.07.2026, 12:30
fot. East News / Facebook @IziGuma Zak
Przed warszawskim sądem toczy się
sprawa Łukasza Żaka,
który jest oskarżony o
spowodowanie na Trasie Łazienkowskiej śmiertelnego wypadku
. Żak nie udzielił pomocy nikomu z poszkodowanych i uciekł do Niemiec, gdzie zatrzymały go organy ścigania. 
Do wspomnianego wypadku w nocy z 14 na 15 września 2024
zginął Rafał P.
, a podróżujące z nim samochodem żona i dzieci trafiły do szpitala. Jak ustalili śledczy, Łukasz Żak jechał z prędkością ponad 220 km/h, był nietrzeźwy, w czasie jazdy kręcił filmy i używał telefonu, a ponadto posiadał pięć zakazów prowadzenia pojazdów.
W poniedziałek odbył się etap mów końcowych. Prokurator zażądał dla Łukasza Żaka
20 lat pozbawienia wolności i warunkowego skrócenia kary dopiero po 15 latach.
Prokuratura zwracała uwagę, że Łukasz Żak już wcześniej miał konflikty z prawem w związku ze stwarzaniem zagrożenia na drodze. Jak podkreślono wcześniejsze wyroki i środki karne nie przyniosły skutku, dlatego też
prokuratura domaga się najwyższego możliwego wymiaru kary.
Oprócz kary więzienia prokuratura wniosła o dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, a także zasądzenia wysokich kwot zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonych:
300 tys. zł dla żony oraz 300 tys. zł dla syna.
-
Nie ma zgody na obecność w społeczeństwie pijanych piratów drogowych
. Poprzednio stosowane kary nie przyniosły żadnych efektów resocjalizacyjnych. Jedyną adekwatną reakcją jest długotrwałe odizolowanie takiego sprawcy -mówiła prokurator w czasie mowy końcowej. 
Przed sądem głos zabrała także żona mężczyzny, który zginął w wypadku. W swoim wystąpieniu odniosła się do zachowania Łukasza Żaka w czasie procesu:
- Noc z 14 na 15 września była końcem tego świętowania i końcem naszego dotychczasowego życia. To był ostatni dzień, kiedy się uśmiechałam. Patrząc na osoby siedzące naprzeciwko mnie, które na każdej rozprawie przychodziły tutaj jak na spotkanie towarzyskie - uśmiechy, przybijanie sobie piątek, żarty, strojenie min - mam poczucie, że dla nich ten proces cały czas jest zabawą - cytuje słowa wdowy "Super Express".  
Podkreśliła, że ma żal, że usłyszała wiele nieprzyjemnych słów od oskarżonych:
- Wykazywali się arogancją wobec sądu, mediów, ale także wobec mnie. Chciałabym, żeby wyrok był przestrogą dla osób, które wsiadają za kierownicę po alkoholu, ale także dla ich bliskich. Jeśli wiedzą, że ktoś nie powinien prowadzić, niech zareagują. Ja wiem, że nie wrócę już do normalności - mówiła.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA