
Fot. East News
Portal
Radia Swoboda
donosi, że nauczyciele z rosyjskiego Kraju Krasnodarskiego są
delegowani do pilnowania porządku na stacjach
benzynowych. W innych regionach Rosji podobną rolę zaczynają pełnić wolontariusze. Wszystko to jest wynikiem kryzysu paliwowego, który wywołały
udane ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie
.
Jak podaje agencja Reuters, krajowa produkcja, w wyniku ukraińskich ataków,
jest w stanie zaspokoić jedynie około 65% rosyjskiego zapotrzebowania
na paliwo. Z tego powodu wprowadzono zakaz eksportu benzyny, oleju napędowego i paliwa lotniczego. Z kolei wicepremier
Aleksandr Nowak
ogłosił, że
Rosja zacznie importować paliwa
. Kraj Krasnodarski leży nad morzami Czarnym i Azowskim, gdzie Ukraińcy
skutecznie atakują tankowce z rosyjskiej "floty cieni"
, co potęguje problemy z paliwem w regionie.
"My, młodzi nauczyciele,
ważymy mniej niż 50 kilogramów
i mamy uspokajać rozwścieczonych ludzi na stacji paliw. Za darmo i obowiązkowo, (...) inaczej może
grozić nam zwolnienie z pracy
" napisała jedna z lokalnych nauczycielek na Telegramie. Władze regionu mają
korzystać z trwających wakacji
do wysyłania pedagogów na stacje, gdzie mają dbać o spokój, a
w zamian dostają kawę i herbatę
.
Władze Kraju Krasnodarskiego
zaprzeczają
delegowaniu nauczycieli do uspokajania kierowców. Twierdzą, że do tego zadania zgłaszają się
wolontariusze i są to wyłącznie mężczyźni
. Również w obwodzie pskowskim na stacjach mają pojawić ochotnicy, którzy oprócz dbania o porządek mają informować o zasadach sprzedaży paliwa.
W niektórych obwodach, m.in. orłowskim, niżnonowogrodzkim i kirowskim, a także w Mordowii i Karelii, władze wysyłają do kierowców SMS-y z informacją
o wydawaniu benzyny według parzystych i nieparzystych numerów rejestracyjnych
, z kolei mieszkańcy obwodu irkuckiego będą musieli
elektronicznie zarejestrować się na tankowanie
, żeby uniknąć chaosu na stacjach.