
fot. Pixabay @sharonang
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno‑Spożywczych
przeprowadziła
kontrolę 50 smażalni i restauracji
oferujących
ryby
. Kontrolerzy oceniali partie produktów pod kątem cech organoleptycznych, parametrów fizykochemicznych oraz prawidłowości oznakowania. Przebadano 44 partie pod względem wyglądu, zapachu i smaku, 67 pod kątem właściwości fizykochemicznych oraz 118 w zakresie etykietowania.
Cechy organoleptyczne miały nie wzbudzić zastrzeżeń. W trakcie badań laboratoryjnych wykryto
przypadki podmian surowców w około 12 procentach próbek
. Kontrolerzy wykryli, że na przykład zamiast soli podawano
limandę żółtopłetwą, a zamiast dorsza atlantyckiego
lub morszczuka - czarniaka, znanego również jako dorsz czarny.
Najwięcej nieprawidłowości miało dotyczyć
oznakowania produktów
. W tym przypadku chodziło aż o
67 procent badanych partii.
Kontrolerzy jako największe błędy restauracji i smażalni wykazali brak pełnych wykazów składników i informacji o alergenach; pomijanie składników złożonych; błędne lub niepełne nazwy handlowe ryb; brak informacji o sposobie obróbki czy rodzaju elementu kulinarnego (np. filet lub smażony); rozbieżność między deklarowaną a rzeczywistą masą porcji, czy brak informacji, że danie stanowi zestaw z dodatkami.
W kontekście serwowanych ryb kontrolerzy wskazali, że w restauracjach i smażalniach
nazwa ryby podana w menu powinna być precyzyjna
i nie może wprowadzać konsumenta w błąd zwłaszcza w przypadku podobnych nazw, takich jak dorsz atlantycki (Gadus morhua) i czarniak (Pollachius virens), określany też jako dorsz czarny.