pełnomocnika wojewody świętokrzyskiego i asystenta posła Artura Gierada
. Do sieci trafiło nagranie z jego udziałem. Widać na nim jak lokalny polityk rozmawia z
taksówkarzem pochodzącym z Ukrainy
. W pewnym momencie rozmowa przeradza się w awanturę i dochodzi do szarpaniny.
Polityk miał wygrażać taksówkarzowi, że mogą go spotkać nieprzyjemności, bo jest pełnomocnikiem wojewody i asystentem posła:
"
Ty wiesz kim ja jestem? Zaraz licencję stracisz, więc weź się ogarnij
" - mówił.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Do sprawy odniósł się już Świętokrzyski Urząd Wojewódzki, który przekazał, że
odwołał Matana z funkcji pełnomocnika
:
"Nie ma naszej zgody na powoływanie się na wpływy czy pogardliwe traktowanie innych grup społecznych" - przekazał urząd.
Do sprawy odniósł się też poseł Artur Gierada, przewodniczący świętokrzyskich struktur KO. Przekazał, że Matan również został zawieszony w obowiązkach asystenta, a ugrupowanie rozpocznie postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie:
"W związku z opublikowaniem nagrania z udziałem Piotra Matana informuję, że dziś podjąłem decyzję o
zawieszeniu go w obowiązkach mojego asystenta Posła na Sejm RP.
Sprawa wymaga wyjaśnienia, dlatego dalsze decyzje zostaną podjęte po zapoznaniu się ze wszystkimi okolicznościami" - przekazał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Aferę ze swoim udziałem
skomentował także sam Matan
. Do sytuacji miało dojść w lutym tego roku. Według jego relacji kierowca odmówił wykonania opłaconego kursu, bo jedna z pasażerek miała ze sobą kebab. Polityk przyznał, że faktycznie powołał się na zajmowane stanowisko. Twierdzi jednak, że
nie awanturował się i nie stosował przemocy fizycznej
:
"Drodzy Państwo. Chciałbym odnieść się do sytuacji, która miała miejsce w taksówce w lutym 2026 roku, ponieważ nienawidzę manipulacji. Czekałem, stojąc na mrozie wraz z trzema dziewczynami na kurs kilkadziesiąt minut. Warto zaznaczyć, że jedna z dziewczyn była w ciąży, o czym kierowca został poinformowany. Tymczasem gdy kierowca przyjechał na miejsce odmówił nam kursu, bo moja dziewczyna miała kebaba, którego chciała schować do torebki" - napisał.
"Jak Państwo wiedzą w porze nocnej nie łatwo złapać taksówkę, a kurs został już wcześniej opłacony. Czy byłem zdenerwowany sytuacją? Oczywiście. A kto by nie był?
Podczas rozmowy nie użyłem w stosunku do kierowcy epitetów, nie poszarpałem go ani nie uderzyłem
. Czy powoływałem się na moją pozycję społeczną? Tak. Ponieważ liczyłem na to, że kierowca wykona kurs, a my bezpiecznie wrócimy do domu. Tylko i wyłącznie na tym mi zależało. Czy wyjąłem kluczyk ze stacyjki? Tak. I zrobiłem to po to aby dziewczyny mogły bezpiecznie wysiąść. Kluczyk od razu zostawiłem na siedzeniu, na którym siedziałem.Podkreślam. Z
arówno ja jak i dziewczyny byliśmy w 100% trzeźwi
" - dodał.
Polityk tłumaczy, że mimo wszystko nie wystawił kierowcy negatywnej opinii:
"
Pomimo nieprzyjemnej sytuacji nie wystawiliśmy temu Panu negatywnej oceny w aplikacji
, a ja nie podejmowałem żadnych kroków, aby go gdziekolwiek zgłosić i wygasić mu licencję. Tak wyglądała CAŁA SYTUACJA z mojej oraz trzech dziewczyn perspektywa. Jednak uważam, że należy napisać jeszcze kilka słów na ten temat. Szanowałem i nadal szanuję ciężko pracujące osoby z Ukrainy. Nie mam co do nich żadnych uprzedzeń, na co dowodem jest między innymi to, że od prawie dwóch lat wynajmuje swoje mieszkanie rodzinie z Ukrainy. Mam również wśród Ukraińców przyjaciół oraz znajomych. Nigdy nie wypowiadałem się na ich temat źle. Współczuje im sytuacji w kraju oraz obarczam winą za konflikt tylko i wyłącznie Putina" - napisał.
Polityk uważa jednak, że
kierowca był wobec niego nieuczciwy i nie mówił, że go nagrywa
:
"Jednak należy odróżnić uczciwych Ukraińców od osób, które przyjechały do Polski robić karierę na patostreamingu. Osoba, która mnie nagrywała prowokuje Polaków, wdaje się z nimi w dyskusje, a następnie wrzuca filmy (tworząc cały kontent) w media społecznościowe próbując się na nich „wybić”. Dodam również, że nikt z nas nie został poinformowany, że jest nagrywany. Warto również zaznaczyć, że owy patostreamer czekał z publikacją materiału kilka miesięcy. Dlaczego? Ponieważ wiedział, że im bardziej zaogni się konflikt na lini Polacy-Ukraińcy tym większą będzie miał klikalność. Każdy kto oglądał materiał o którym mowa widział, że kierowca z Ukrainy przeklina oraz prowokuje mnie pod kontent zwracając się do mnie chwilę : "co tam Piotrusiu?"" - napisał.
"Pomimo iż materiał został pocięty to dokładnie widać, że kierowca nie obawiał się mnie ponieważ jeszcze przez dłuższy czas po tym jak wysiedliśmy z taksówki nie odjechał. Zamiast tego otwierał drzwi, prowokował mnie i zbierał materiał do filmu.
Reasumując. Czy zachowałem się źle w tej sytuacji? Ocenę zostawiam Wam.
Ja uważam, że zachowałem się jak facet który był zdenerwowany i walczył o dobro swojej kobiety oraz jej przyjaciółek
. Szczególnie, że jedna z nich była w ciąży" - dodał.
Zaapelował też do osób, którym może przytrafić się podobna sytuacja, by nie zaogniały jej:
"Tym oświadczeniem chciałbym zakończyć sprawę pomimo iż jestem namawiany, aby sytuację nielegalnego nagrywania oraz wykorzystywania mojego wizerunku zgłosić na policję. Apeluje również do wszystkich. Zawsze trafi się „czarna owca”, która będzie nas prowokować lub nam ubliżać. Nie wolno jednak dać się wyprowadzić z równowagi i nie wolno wrzucać wszystkich do jednego worka. Starajmy się nie zaogniać sytuacji. Materiału o którym mowa nie udostępniam ponieważ nie chce robić reklamy patostreamerowi. Do czasu wyjaśnienia sprawy zawieszam swoje członkostwo w partii" - napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.