rybnickich nauczycieli, którzy walczą o dodatek motywacyjny
. W ubiegłym roku nauczycielom dodatek ten został obniżony z kwoty 80 złotych do 40 złotych miesięcznie. W takiej wysokości był wypłacany przez 8 miesięcy.
Teraz dodatek
ma wynieść 1 złotych brutto
. Zmniejszenie dodatku motywacyjnego do tej kwoty wynika
z braku środków na jego wypłatę
. Urzędnicy tłumacza, że wynika to ze zmniejszonej subwencji oświatowej.
- Znowu przeczytaliśmy o braku środków w miejskiej kasie, co ma być spowodowane zmniejszeniem subwencji oświatowej. Już nie wiemy do kogo mamy się zwrócić w tej sprawie - tłumaczy Izabela Faksa-Lerch, prezes Oddziału ZNP w Rybniku.
Nauczyciele wraz z oświatową Solidarnością, by zwrócić uwagę na sytuację,
chcą zwrócić dodatki motywacyjne w kwocie 1 złotych brutto prezydentowi lub przekazać je na cele charytatywne.
Nauczyciele liczą, że uda im się dojść do porozumienia z władzami miasta:
- Zastanawiamy się nad pismem do ministra Czarnka, bo przecież pan premier Morawiecki chwali samorządy, że tak gospodarują subwencją oświatową, że nawet chodniki za nią budują. Zamierzamy teraz nagłaśniać sprawę w mediach. Współpracujemy też z oświatową "Solidarnością" i zastanawiamy się nad przeprowadzeniem wspólnej akcji. Jednym z pomysłów, zgodnie z sugestiami samych nauczycieli, jest zwrócenie pieniędzy za dodatki prezydentowi albo przekazanie ich na jakiś cel charytatywny. W Rybniku jest zatrudnionych ponad 2,5 tys. nauczycieli, licząc po złotówce można by uzbierać 2,5 tys. zł.
Wciąż liczę jednak jeszcze na to, że uda się porozumieć z prezydentem
- mówi Faksa-Lerch.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Na rynku podhalańskim są podmioty, w których 80-90 proc. letnich gości pochodzi z tego kierunku. Oni sygnalizują obawy o dalszy rozwój sytuacji". Zobacz więcej »