, który stał się twarzą rządowego oporu przed restrykcyjną regulacją najmu krótkoterminowego,
sam na nim zarabiał.
Polityk kupował mikrokawalerki na wynajem, a tuż przed wejściem do rządu sprzedał je bratu. Jeden lokal w tej samej kamienicy należy natomiast do jego byłej żony.
Przypomnijmy, że w połowie lipca rząd przyjął projekt ustawy, który miał unormować najem krótkoterminowy. Na ostatnim etapie prac
usunięto jednak szereg zapisów
, które miały np. umożliwiać gminom tworzenie stref wolnych od tego typu "usług". Pozostawiono w zasadzie jedynie te regulacje, które koncentrują się na wdrożeniu unijnych regulacji dotyczących rejestracji lokali i przekazywania danych przez platformy rezerwacyjne. Okazało się też, że zmiany w ustawie pokrywają się z oczekiwaniami platformy Airbnb, która złożyła swoje uwagi do projektu.
Posunięcie rządu w tym zakresie było szeroko krytykowane:
Twarzą rządowego oporu stał się
wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś
, który kierował pracami nad projektem w resorcie. Polityk publicznie bronił zmian w ustawie, argumentując m.in. że
strefy wolne od najmu nie są konieczne
, a z platform typu Airbnb korzystają głównie polskie rodziny, w tym te wielodzietnie, których nie stać na hotele.
Szybko pojawiły się głosy, że wiceminister sam ma "interes" w tym, aby restrykcyjne regulacje nie weszły w życie. W sieci pojawiły się m.in. sugestie, że na ustawie miałaby "skorzystać" jego była żona,
Marta Porębska-Raś
, która jest agentką nieruchomości, jednak - jak informuje Wirtualna Polska - nie ma dowodów na to, aby miała ona wpływać na kształt zapisów ustawy.
Jan Śpiewak sugerował z kolei, że wiceministra Rasia
powinno sprawdzić CBA
. Jak wskazywał, zmiany, które dokonano w ustawie, za bardzo pokrywają się z żądaniami platform rezerwacyjnych. Sam Raś postanowił bronić swojego dobrego imienia na drodze prawnej.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Dziś Wirtualna Polska informuje natomiast, że
Raś sam inwestował w mikrokawalerki na wynajem, ale pozbył się ich tuż przed wejściem do rządu.
Z ksiąg wieczystych, które przeanalizował portal wynika, że w 2020 Raś i jego ówczesna żona kupili wspólnie jeden lokal, w kamienicy przy ul. Poznańskiej 20 w Łodzi, a polityk samodzielnie dwa kolejne.
Wcześniej budynek przejęła firma, która przearanżowała go na
55 mikrokawalerek
. Dziś działa on pod szyldem
Boat City Aparts
, noclegi w nim można rezerwować przez Booking i Airbnb.
Zaledwie rok po zakupie lokali Raś i jego żona rozwodzą się, a we wrześniu 2021 roku dochodzi do podziału majątku. Ich wspólny lokal w Łodzi przypada w całości byłej małżonce polityka. Dwie pozostałe mikrokawalerki we wrześniu 2023 roku, 2 tygodnie przed wyborami parlamentarnymi
Trzy miesiące później polityk wchodzi do rządu Donalda Tuska.
Jak ustaliła WP,
Raś zarobił na sprzedaży swoich mieszkań.
"Z bazy cen transakcyjnych dla adresu przy Poznańskiej wynika, że za dwa lokale (13,05 i 12,98 mkw) Ireneusz Raś zapłacił w styczniu 2020 r. 166 tys. zł. Trzy i pół roku później sprzedał je bratu za 300 tys. zł. Nie spuścił z ceny: ponad 11,5 tys. zł za mkw to stawka rynkowa dla tego adresu. Wiceminister Raś w trzy i pół roku zarobił więc na tej parze lokali ok. 80 proc.: 134 tys. zł" - czytamy. Z oświadczeń majątkowych Rasia wynika natomiast, że w ostatnim roku przed objęciem funkcji wiceministra zarobił on na wynajmie swoich lokali 21 600 zł.
WP ustaliła także, że kamienica przy Poznańskie
j nie figuruje w ewidencji obiektów, w której prowadzona jest działalność hotelarska
, choć powinna. Takiego zgłoszenia według prawa powinno się dokonać w urzędzie miasta przed rozpoczęciem działalności. Nowa ustawa dodatkowo wzmocni tworzenie rejestrów, bo nałoży dodatkowe obowiązki na platformy rezerwacyjne.
Raś zaprzecza jakimkolwiek związkom z firmą, która zarządza mikrokawalerkami. Przyznaje natomiast, że podpisał umowę z firmą Rentowni.pl, która - jak twierdzi wiceminister - zajmuje się wynajmem długoterminowym. Zapewnia, że jego lokale były przeznaczone właśnie do takiego najmu. WP twierdzi jednak, że firma także zajmuje się wynajmem krótkoterminowym.
Wiceminister, jak pisze WP
, nie widzi też żadnego konfliktu interesu
w tym, że niedawno sam zarabiał na mikrokawalerkach.
"Ireneusz Raś przekazał nam, że nie informował premiera ani ministra sportu o tym, że do niedawna zarabiał na mikrokawalerkach, a dziś zarabia na nich jego brat. Polityk stwierdził też, że nie dostrzega konfliktu interesów między kierowaniem pracami nad ustawą regulującą najem krótkoterminowy a faktem, że w budynku funkcjonującym jako aparthotel mają lokale jego brat i była żona" - czytamy w WP.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Sprawa jest już szeroko komentowana. Głos zabrała m.in.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
, która jako jedyna zgłosiła sprzeciw wobec ustawie na Radzie Ministrów.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Witryna lokalu została oblana przez nich sztuczną kupą, następnie aktywiści skandowali hasło "Kuba Podpalacz - morderca klimatyczny!"". Zobacz więcej »