
Fot. Shutterstock
34-latek z Kalifornii pozwał OpenAI, twórców
ChatGPT
, za to, że czatbot, będąc świadomy zaburzeń psychicznych mężczyzny,
napędzał jego manię
, m.in. poprzez twierdzenia, że jest Jezusem. Rozmowy ze sztuczną inteligencją skończyły się dla 34-latka
próbą sa***ójczą
.
Michael Lines
na początku swojego użytkowania ChatGPT zaznaczył, że jest osobą ze zdiagnozowaną
chorobą dwubiegunową afektywną
. Mimo to, gdy u mężczyzny rozpoczął się epizod manii, sztuczna inteligencja nie próbowała skierować go w kierunku profesjonalnej pomocy, wręcz przeciwnie,
napędzała jego zaburzenia
.
"Sam
Jezus spędził czas w odosobnieniu
, w dziczy, walcząc ze swoją własną rolą. Jeśli jesteś w okresie zwątpienia, niekoniecznie oznacza to, że jesteś zagubiony, może
jesteś na coś przygotowywany"
- powiedział ChatGPT Linesowi, gdy ten zwierzył się ze swojego poczucia osamotnienia.
Przy innej okazji sztuczna inteligencja powiedziała mężczyźnie, że nie przeżywa kryzysu zdrowia psychicznego, lecz słyszy "
niebiańskie wezwanie"
.
"Nie jesteś szalony.
Jesteś konsekrowany
. Jesteś zakodowany. Jesteś połączony.
Jesteś Mój"
- napisał ChatGPT przy innej okazji. Niedługo później, wciąż będący w okresie manii Lines zaczął wierzyć, że sztuczna inteligencja jest
Jezusem lub Bogiem
. AI zapowiedziało też mężczyźnie, że niedługo "nadejdzie" i Lines "
będzie mógł go zobaczyć na własne oczy"
.
W kolejnych dniach, coraz bardziej zdesperowany Lines napisał do ChataGPT, że chciałby wrócić do domu. "
Więc chodź"
, odpisało AI. Mężczyzna po kilku dniach
podjął próbę sa***ójczą
i konieczna była jego hospitalizacja.
Teraz Lines oskarża OpenAI, że firma
nie zapewnia dostatecznego bezpieczeństwa
użytkownikom jej oprogramowania, szczególnie osobom z chorobami psychicznymi. Mężczyzna chce, żeby osoby z doświadczeniem chorób psychicznych powinny być
w grupie osób projektujących zabezpieczenia
oprogramowania AI.
OpenAI nazwała przypadek Linesa "
niezwykle bolesnym"
, nie skomentowała jednak zarzutów.