14 deficytowych zawodów, do których wykonywania niezbędne jest ukończenie studiów. Opracowanie może okazać się przydatne dla osób rozważających podjęcie nauki na uczelni wyższej lub przebranżawiających się.
- Zaskoczeniem przy zbieraniu danych było dla nas to, że
na poziomie ogólnopolskim nie mamy nadwyżek w żadnych zawodach wymagających wyższego wykształcenia
. Postanowiliśmy zejść niżej, na poziom województw i tam jest znacznie ciekawiej - mówi
Katarzyna Dębkowska
, kierowniczka Zespołu Foresightu Gospodarczego Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Eksperci doszli do wniosku, że na rynku brakuje przede wszystkim pracowników związanych z branżą medyczną. Wśród deficytowych zawodów znaleźć można nie tylko lekarzy, ale również
fizjoterapeutów
,
pielęgniarki
,
położne
, a także
psychologów
i
psychoterapeutów
.
- Jeśli chodzi o pielęgniarki, to w niektórych województwach wskaźnik mierzący czas potrzebny do znalezienia pracy, był na poziomie zero. To znaczy, że nie ma żadnego ryzyka bezrobocia po ukończeniu studiów pielęgniarskich. Praca jest od razu i to, jak się okazuje, całkiem już nieźle płatna - tłumaczy ekspertka PIE.
Na brak pracy nie powinny narzekać również osoby posiadające uprawnienia pedagogiczne. Brakuje
nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących
,
zawodowych
oraz tych specjalizujących się w
praktycznej nauce zawodu
, a także mogących uczyć w
przedszkolach
czy
szkołach specjalnych i oddziałach integracyjnych
.
Na rynku odnajdą się również te osoby, które kształciły się w kierunku
zostania samodzielnymi księgowymi
czy
specjalistami ds. rachunkowości i księgowości
. Ponadto za zawód deficytowy uznano
pracowników służb mundurowych
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Jako zawody nadwyżkowe określono natomiast m.in. ekonomistów, dietetyków, socjologów, politologów, historyków, filozofów i kulturoznawców. Jednocześnie warto zwrócić uwagę na to, że najpopularniejsze kierunki studiów w Polsce to zarządzanie, informatyka, administracja, logistyka i ekonomia. Świadczy to o tym, że kierunki kształcenia wybierane przez młode osoby nie pokrywają się z tym, czego aktualnie potrzebują pracodawcy.
"Oznacza to, że zostały poniesione koszty edukacji, a umiejętności absolwentów tych kierunków studiów są niezgodne z regionalnymi potrzebami rynku pracy. W sytuacji zmniejszającej się liczby studentów i niezaspokojonych potrzeb pracodawców jest to poważny problem" - czytamy w raporcie PIE.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.