
fot. East News
Kilka dni temu media rozpisywały się na temat
trudności w zdobyciu pracy przez lekarza Dawida Kacprzyka.
Jakiś czas temu stał się on
twarzą afery w Szpitalu Południowym w Warszawie
. 28-latek był m.in. koordynatorem tamtejszego SOR-u, a także radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w ubiegłym roku,
w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić 1,6 mln zł
.
Lekarz pracował także w innych szpitalach, jednak te miały rozwiązać z nim umowy. Sprawę jego zatrudnienia bada prokuratura. W lipcu informowano jednak, że wciąż
nie został przesłuchany
w sprawie.
Wiadomo, że
Kacprzyk poszukiwał pracy w małopolskich szpitalach
, żeby skończyć specjalizację anestezjologa rozpoczętą w Szpitalu Południowym. Jego zatrudnieniu
sprzeciwia się jednak wojewoda małopolski Krzysztof Klęcza
r. Kilka szpitali miało odmówić mu zatrudnienia:
Okazuje się jednak, że
medyk znalazł nową pracę
. Jak ustalił serwis niezalezna.pl lekarz od tygodnia pracuje w
Centrum Medycznym w Jaktorowie
jako internista. Ma przyjmować pacjentów i wystawiać recepty.
Jak podaje serwis placówka zlokalizowana w powiecie Grodzisk Mazowiecki to prywatny podmiot, ale ma podpisaną umowę z NFZ-em. Ma przyjmować pacjentów jak zwykła przychodnia POZ.
Dziennikarze serwisu podają, że nazwisko Kacprzyka
nie znajduje się na liście lekarzy dyżurujących na ogólnodostępnej tablicy informacyjnej
. W recepcji i przez telefon da się jednak
umówić wizytę
u medyka. Serwis potwierdził także zatrudnienie 28-latka u pracowników Centrum Medycznego Jaktorów.
Niezalezna.pl podaje, że kierownik placówki w Jaktorowie nie chciała rozmawiać na temat zatrudnienia Kacprzyka. Sam lekarz miał również
odmówić kontaktu z dziennikarzami
. Jak ustalono pełni on dziś dyżur w placówce od godziny 8:00 do 18:00.