Pod koniec sierpnia funkcjonariusze
Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości
zatrzymali
szefa PKOl Radosława Piesiewicza
. Sprawa ma związek z aferą Zondacrypto. Mężczyzna
usłyszał zarzut
płatnej protekcji oraz zarzut związany z dowolnym zaspokajaniem wybranych wierzycieli. Piesiewicz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale złożył obszerne wyjaśnienia. Prokuratura stwierdziła, że może zachodzić obawa matactwa ze strony podejrzanego, dlatego zdecydowano się na
skierowanie do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie
szefa PKOl. Ten miał się przychylić do wniosku prokuratury i szef PKOl trafił do aresztu.
Radosławowi Piesiewiczowi przysługiwało
odwołanie od decyzji sądu
. Obrona szefa PKOl wniosła jednak zażalenie. Dziś zostało ono rozpatrzone. Ostatecznie katowicki Sąd Okręgowy podtrzymał pierwotną decyzję, w związku z czym Radosław Piesiewicz pozostanie w areszcie.
- Sąd podzielił uzasadnienie sądu rejonowego, stwierdzając, iż zarówno przesłanka ogólna, jak i przesłanka szczególna - obawa matactwa, czyli obawa utrudniania postępowania poprzez nakłanianie do składania fałszywych zeznań świadków bądź wyjaśnień przez podejrzanych, została spełniona - przekazała prokurator Justyna Grzesiak.