na zlecenie katowickiego wydziału Prokuratury Krajowej
zatrzymali szefa PKOl Radosława Piesiewicza
. Sprawa ma związek z
aferą Zondacrypto
. Mężczyzna usłyszał zarzuty z
artykułów 230 i 302 Kodeksu karnego
.
Według ustaleń śledczych w obliczu informacji o niewypłacalności giełdy Zondacrypto, P. zdołał odzyskać 100 procent zainwestowanego kapitału, gdy inni nie mieli takiej możliwości. Artykuł 302 Kodeksu karnego dotyczy faworyzowania wierzycieli i przewiduje odpowiedzialność zarówno dla dłużnika, jak i wierzyciela, który przyjmuje korzyść. Artykuł 230 Kodeksu karnego, czyli płatna protekcja, sugeruje, że preferencyjne traktowanie mogło być efektem powoływania się na wpływy u osób decyzyjnych giełdy. Za płatną protekcję grozi do ośmiu lat więzienia, a za faworyzowanie wierzycieli do dwóch lat pozbawienia wolności.
Z uwagi na późne godziny przesłuchanie zostało przerwane i Piesiewicz po raz drugi został doprowadzony do prokuratury w piątek. Po kilku godzinach opuścił budynek w kajdankach. Prokurator zlecił przeszukanie domu Piesiewicza i siedziby PKOl. W ramach tych czynności zabezpieczono zegarek, telefon oraz gotówkę w walucie polskiej i obcej o wartości około 34 tysięcy złotych. Niedługo później minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że
prokuratura zawnioskowała o trzy miesiące aresztu dla Piesiewicza
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Prokurator Anna Adamiak przekazała, że w trakcie przesłuchania Radosław Piesiewicz
nie przyznał się do zarzucanych mu czynów,
ale złożył obszerne wyjaśnienia. Prokurator zauważyła, że w tej sprawie może
zachodzić obawa matactwa
ze strony podejrzanego, dlatego też zdecydowano się na skierowania wniosku o tymczasowe aresztowanie szefa PKOl.
Posiedzenie aresztowe rozpoczęło się około północy i trwało do piątej rano
. Sąd zdecydował
o trzymiesięcznym areszcie
dla Radosława Piesiewicza. Zastosowaniu tymczasowego aresztowania jest nieprawomocne, zaskarżalne i natychmiastowo wykonalne.
Wcześniej Piesiewicz pytany przez dziennikarzy, czy spodziewał się wniosku o tymczasowe aresztowanie odparł, że nie i po raz kolejny podkreślił, że nie ma sobie nic do zarzucenia:
- Wszystkiego dobrego i mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy. Straciłem 200 tysięcy euro, zapłaciłem za zegarek. Do czego muszę się przyznać? - mówił.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.