
fot. East News / Facebook @Paweł Szopa
Z nieoficjalnych ustaleń Onetu wynika, że
Mariusz Chłopik
, doradca byłego premiera Mateusza Morawieckiego, oraz były prezes Agencji Rozwoju Przemysłu
Cezariusz Lesisz
mają wkrótce
zostać przesłuchani
w śledztwie dotyczącym podejrzenia wyprowadzania środków z
Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych
(RARS) i Banku Gospodarstwa Krajowego do spółek oraz fundacji powiązanych z Pawłem Sz., twórcą marki "Red is Bad".
Jak przypomina portal, Mariusz Chłopik był jednym z najbliższych współpracowników Morawieckiego w okresie, gdy Morawiecki był premierem oraz w przeszłości należał do Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej. Chłopik dorabiał również jako dyrektor w Banku PKO BP oraz w kilku radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Z kolei Lesisz za rządów PiS kierował Agencją Rozwoju Przemysłu.
Jak poinformował serwis,
15 lipca
funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego mieli wkroczyć do mieszkań i domów czworga osób związanych w przeszłości z Morawieckim:
Anny P.
,
Pawła P.
,
Włodzimierza D.
oraz
Renaty K
.
Anna P. oraz Paweł P. w przeszłości pracowali w kierowanym przez Morawieckiego banku BZ WBK. Jak opisuje Onet, po dojściu PiS do władzy, Anna P. została szefową fundacji Banku Gospodarstwa Krajowego, a po kilku latach - szefową gabinetu premiera Morawieckiego.
Jej mąż, Paweł P., pracował na Orlenie, a następnie został pełnomocnikiem ds. zakupów prezesa Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych
Michała Kuczmierowskiego
. Kuczmierowski jest jednym z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym działalności RARS. Obecnie przebywa w Wielkiej Brytanii, gdzie oczekuje na rozstrzygnięcie w sprawie ekstradycji do Polski.
Renata K., dziennikarka wcześniej związana m.in. z Superstacją, przejęła kierowanie fundacją Banku Gospodarstwa Krajowego po Annie P. Z kolei Włodzimierz D. pełnił funkcję prezesa spółki PL.2012+, zarządzającej Stadionem Narodowym, a także zasiadał w radach nadzorczych kilku spółek Skarbu Państwa.
Jak poinformowano, Anna P., Włodzimierz D. i Renata K. usłyszeli zarzuty dotyczące
działania w zorganizowanej grupie przestępczej
, jak również
przekroczenia uprawnień
i niedopełnienia obowiązków w celu uzyskania
korzyści majątkowej
przez fundację "Red is Bad" prowadzoną przez Pawła Sz.
Przypomnijmy, że
Paweł Sz.
to współtwórca marki Red is Bad, która zajmowała się sprzedażą
odzieży patriotycznej
. Za mężczyzną wystawiono list gończy w związku ze śledztwem prowadzonym w sprawie nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z RARS. Został zatrzymany w Dominikanie i przetransportowany do Polski. W toku sprawy, mężczyzna został małym świadkiem koronnym.
Jak donosi Onet, Anna P., Włodzimierz D. i Renata K. po wpłaceniu poręczeń majątkowych w wysokości
od 40 do 50 tys. zł
zostali zwolnieni.
Spośród osób objętych śledztwem jedynie
Paweł P. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące
. Obecnie przebywa w Areszcie Śledczym w Mysłowicach. Według ustaleń śledczych miał ingerować w warunki zawieranych umów oraz zmieniać ich treść i wartość w sposób odbiegający od wcześniej przyjętych ustaleń.
Jak wynika z ustaleń śledczych, jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków sprawy jest kontrakt dotyczący dostaw agregatów prądotwórczych dla Ukrainy. Spółka Pawła Sz. otrzymała na jego realizację blisko
350 mln zł
, podczas gdy - według informacji Onetu - zakup agregatów w Chinach miał kosztować niespełna
69 mln zł
.
Jak się jednak okazuje, pojawił się nowy wątek afery. Obecnie prokuratura bada także przepływy finansowe z
Banku Gospodarstwa Krajowego
. Do fundacji "Red is Bad" miało w ten sposób trafić prawie
1,5 mln zł
. Co więcej prokuratura przyznała również, że pieniądze z RARS transferowane do spółek i fundacji Pawła Sz. mogły zostać przeznaczone na nielegalne finansowanie kampanii wyborczej.
"Pieniądze przeznaczono na finansowanie kampanii politycznych, w szczególności na opłacanie zespołu osób zajmujących się
sztucznym kreowaniem zasięgów, budowaniem poparcia dla określonych narracji politycznych, tworzeniem materiałów propagandowych oraz przedstawianiem polityków opozycji w negatywnym świetle
. Działania te miały być koordynowane zgodnie z wytycznymi przekazywanymi przez Pawła Sz. i osoby z nim współpracujące" - cytuje komunikat śledczych Onet.
"Prowadzone przez nich działania polegały na nagrywaniu i emisji materiałów promujących ww. kandydatów oraz promowania udostępnianych przez ww. kandydatów materiałów, prowadzenia tzw.
czarnego pijaru w stosunku do kontrkandydatów
, w tym wykorzystywania w tym celu
specjalistycznego oprogramowania, tzw.
chat botów
,
farm troll
i
" - serwis podaje kolejny fragemnt raportu.