Po zarejestrowaniu się w aplikacji wystarczy wskazać termin, a algorytm sam wyszuka dostępną osobę nazywaną
"posłańcem"
. Za pomocą Wistand dokonuje się też płatności. Za dodatkową opłatą "posłaniec" zaopatrzy się w odpowiednie wyposażenie: flagę, baner czy koszulkę adekwatną do akcji.
Twórcy aplikacji zapewniają, że
"jest ona w pełni demokratyczna"
. Jedna osoba może reprezentować tylko jedną osobę.
Po "zamówieniu" w aplikacji
możemy śledzić ruchy "posłańca"
, wysyłać do niego wiadomości i odbierać zdjęcia czy filmy. Wszystko po to, by natychmiast pochwalić się nimi w mediach społecznościowych, tworząc złudzenie, że sami uczestniczymy w wydarzeniu.
Jedyne, o czym trzeba pamiętać, to rezerwacja "posłańca" 48 godzin przed wydarzeniem.
- W pewnym sensie jest
to odpowiednik głosowania przez pełnomocnika, tylko stosowany do protestów
- tłumaczy założyciel Wistand,
Grégoire Laugier
. Przekonuje, że jego aplikacja to rodzaj "demokratycznej służby" i odpowiedź na coraz większe zaangażowanie polityczne obywateli.
Jego zdaniem korzystać z niej będą przede wszystkim nie ci, którzy nie mają czasu na udział w proteście, ale ci, którzy np. mieszkają daleko lub z innych przyczyn nie mają fizycznej możliwości pojawić się na miejscu wydarzenia.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Instagram), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.