
fot. East News / Financial Times
Francja
w ubiegłym miesiącu wprowadziła jeden z
najsurowszych w Europie zakazów dotyczących saszetek nikotynowych,
znanych jako
białe snusy
. Co ciekawe decyzja ta nie spodobała się władzom Szwecji. Tamtejszy minister handlu Benjamin Dousa stwierdził, że to "atak na szwedzki styl życia".
Francuskie przepisy są bardziej restrykcyjne niż te obowiązujące w innych krajach UE, ponieważ zabraniają nie tylko sprzedaży, ale również importu, posiadania i zażywania saszetek z nikotyną. Za posiadanie paczki legalnie kupionych saszetek można tam dostać karę
5 lat więzienia oraz grzywnę w wysokości 375 tys. euro.
Szwedzki minister handlu Benjamin Dousa w rozmowie z Financial Times stwierdził, że to absurd:
-
To tak, jakbyśmy zakazali francuskich bagietek albo francuskiego wina w Szwecji. To absurd
- uważa minister.
Szwecja jest jednym z siedmiu państw, które wyraziły obawy, że zakaz wprowadzony przez Francję może naruszać prawo UE i tworzyć bariery dla jednolitego rynku:
- Z naszej perspektywy
nie jest to zgodne z zasadami wspólnego rynku
- stwierdził Dousa.
Szwedzkie władze oburzają się na przepisy wprowadzone we Francji, to właśnie tam po razy pierwszy wprowadzono na rynek saszetki nikotynowe i ostatecznie zyskały sporą popularność na całym świecie:
- W Szwecji mamy relację ze snusem od XVII wieku. Dlatego jest to
atak na szwedzki styl życia
- stwierdził.
Sprawa trafiła do
Parlamentu Europejskiego
. Pięciu szwedzkich europosłów napisało list do przewodniczącej Roberty Metsoli, w którym stwierdzili, że przepisy "uderzają w samo serce unijnego rynku wewnętrznego", a także "bezpośrednie konsekwencje dla swobodnego przepływu osób", ponieważ obywatele UE ryzykują sankcje podczas podróży do Francji.