Najnowszy sondaż poparcia partii politycznych przeprowadzony przez pracownię IBRiS dla
Rzeczpospolitej
pokazuje, że na ten moment nie jest możliwe stworzenie rządu
bez Konfederacji
Krzysztofa Bosaka i Sławomira Mentzena lub Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Na pierwszym miejscu w badaniu znalazła się
Koalicja Obywatelska
z poparciem 29,1%, co dałoby jej 168 mandatów w Sejmie.
Drugie największe poparcie zyskało Prawo i Sprawiedliwość.
Przy 23,2% poparcia ugrupowanie miałoby 136 posłów.
Konfederacja
mogłaby liczyć na 13,3% i wprowadziłaby do Sejmu 72 osoby,
Konfederacja Korony Polskiej
z wynikiem 11% - 54 posłów, a
Lewica
z poparciem 8,4% miałaby 30 posłów. Polskie Stronnictwo Ludowe, Partia Razem i Polska 2050 nie weszłyby do Sejmu.
Partie obecnej koalicji rządzącej miałyby więc w sumie 198 posłów, podczas gdy
większość sejmowa wynosi 231
. PiS z kolei musiałby się związać zarówno z partią
Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka
, jak i z ugrupowaniem
Grzegorza Brauna
, żeby przejąć władzę. Co istotne Konfederacja Wolność i Niepodległość Oraz Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna to
jedyne partie
w sondażu, które zyskały poparcie od maja.
- Ciekawy sondaż. KO i PiS tracą w granicach błędu statystycznego, co pokazuje, że co by się nie działo, obie formacje
mają swoich wiernych wyborców
, których jest jednak zbyt mało, żeby mogły stworzyć samodzielny rząd - powiedział
Rzeczpospolitej
socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor Jarosław Flis.
Ekspert zwrócił uwagę, że
notowania KO nie spadły
nawet pomimo afery z Warszawskim Szpitalem Południowym, która od miesiąca nie schodzi z medialnych nagłówków. Zdaniem socjologa, "szpitalna" afera
może przynieść nawet pozytywny skutek
dla partii rządzącej, jeśli stanie się ona impulsem do pozytywnych zmian w systemie publicznej ochrony zdrowia.
Profesor Flis zauważa, że wzrost poparcia dla Konfederacji i KKP może być
wynikiem polsko-ukraińskich napięć z ostatnich tygodni
. Ostrzega równocześnie, że zbytnie podsycanie antyukraińskich nastrojów może ostatecznie zadziałać
na szkodę partii opozycyjnych
.
- A czy
partia Davida Camerona
zyskała na referendum w sprawie brexitu? Camerona nie ma w polityce, jego ugrupowanie ma problemy, a Brytyjczycy w większości są niezadowoleni z wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Czy opozycja będzie zachęcać Polaków,
żebyśmy konfliktując się z Ukrainą, przyłączyli się do Rosji
i podbili ją? - pyta retorycznie socjolog.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.