
Fot. Unsplash
Szwecja i Estonia podpisały umowę, zgodnie z którą
część szwedzkich więźniów
będzie odbywała swoje wyroki
w estońskim więzieniu
. Ma to związek z przeludnieniem w skandynawskich zakładach karnych.
Estonia znajduje się na przeciwległym biegunie problemu - liczba więźniów w tym kraju od 2016 roku
spadła o około 1300
. Naraża to państwo na koszty związane z utrzymywaniem pustych cel. Jest to problem szczególnie w więzieniu w Tartu, któremu, jak podaje Liisa-Ly Pakosta, estońska ministra sprawiedliwości i technologii, grozi zamknięcie. Skutkowałoby to
utratą pracy osób zatrudnionych w służbach
bezpieczeństwa wewnętrznego w regionie.
Zapobiec temu ma umowa ze Szwecją, która wyśle do Tartu
maksymalnie 600 więźniów.
Według pięcioletniej umowy z Estonią rząd w Sztokholmie zapłaci
około 30,6 mln euro
rocznie za pierwszych trzystu osadzonych, każdy kolejny to koszt 8,5 tys. euro na miesiąc. W sumie
Estonia może zarobić nawet 60 mln euro
.
Estońskie władze postawiły jednak
pewne warunki
. W tamtejszych więzieniach będą mogli odsiadywać karę pełnoletni mężczyźni, którzy nie są "uznani za osoby wysokiego ryzyka, zamieszani w te**oryzm lub przestępczość zorganizowaną".
"Więźniowie przybywający do Estonii to
dorośli mężczyźni
, którzy zazwyczaj odbywają dłuższe wyroki za przestępstwa przeciwko osobie lub
przestępstwa narkotykowe
" - napisała estońska Służba Więzienna.