, popularnego na Twitterze reumatologa. Lekarz ogłosił, że opuszcza publiczną ochronę zdrowia, po tym, jak poradnia w Sopocie odrzuciła jego ofertę. Internauci szybko zwrócili uwagę, że być może miał za wysokie oczekiwania finansowe: lekarz chciał zarabiać
4000 zł brutto za jeden dzień pracy.
"Ponad 3 lata pracy w Sopocie. Ponad 3250 zaplanowanych wizyt. Pacjenci czekający ponad rok.
Moja oferta została odrzucona.
Dziękuję pacjentom za zaufanie, a całemu zespołowi za wspólną pracę. Po 12 latach w publicznym systemie - Bydgoszcz, Płońsk, Sopot - czas na nowy rozdział" - napisał w piątek Fijałek na platformie X.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Jego wpis zyskał wiele reakcji i komentarzy, w których lekarza dopytywano, czy nie powinien być może obniżyć swoich oczekiwań finansowych. W odpowiedzi Fijałek dokładnie podzielił się swoją ofertą dla przychodni. Wynika z niej, że lekarz
żądał 4000 zł brutto za 1 dzień pracy.
"Moja oferta:
4000 zł brutto B2B za dzień pracy. Minimum 21 pacjentów dziennie. Minimum 7 godzin pracy. 2 dni w tygodniu.
To daje 190,48 zł brutto za przyjęcie jednego pacjenta przez specjalistę reumatologii. I jeszcze jeden szczegół: Jeżeli średnio przyjąłbym mniej niż 21 pacjentów dziennie - wynagrodzenie byłoby proporcjonalnie obniżone. Jeżeli przyjąłbym więcej niż 21 pacjentów dziennie - wynagrodzenie nie wzrosłoby ani o złotówkę. To właśnie była moja zbyt wysoka oferta" - napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
To jednak nie przekonało komentujących, a głos zabrał
rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej.
"Bartku proszę zapoznaj się z kilkoma liczbami: średnia krajowa 9813zł, mediana 7907zł. Milionerów wszystkich branż jest w PL 44 tysiące, lekarzy 165 tysięcy, stomatologów 43 tysiące. 4k/dniówki to milion rocznie" - napisał Jakub Kosikowski.
"Jeśli taka jest niewygórowana rynkowa stawka, to znaczy, że mamy system, w którym każdy lekarz w AOS może robić milion rocznie, a pacjenci potrzebują lekarzy codziennie, a nie 2 dni w tygodniu. Odchodzę niebawem, bawcie się dobrze dalej, usiłując takimi wpisami przekonać społeczeństwo (zarabiające średnio 9k) że każdy lekarz powinien zarabiać więcej niż łącznie Prezydent Premier i Generał Sztabu Generalnego WP" - dodał rzecznik, którego od sierpnia zastąpi na stanowisku Piotr Pisula.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Wpisy Fijałka oburzyły też m.in. szefową klubu Lewicy
Annę Marię Żukowską:
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Dziennikarz portalu Zero.pl Patryk Słowik zasugerował natomiast, że Fijałek powinien otrzymać
dożywotni zakaz pracy w publicznym systemie ochrony zdrowia.
To z kolei zdenerwowało lekarza, który kolejny post zamieścił w języku angielskim, oznaczając Elona Muska - właściciela platformy X.
"POLSKA, 2026 ROK. Dziennikarz publicznie wezwał do tego, by dożywotnio zakazać mi pracy w publicznej ochronie zdrowia. Co zrobiłem? Nic. Nie dopuściłem się błędu medycznego. Nie ucierpiał żaden pacjent. Po prostu podałem swoją cenę w zgodnym z prawem przetargu publicznym. Możecie odrzucić moją ofertę. Możecie ją krytykować. Możecie uznać, że była zbyt wysoka. Ale domaganie się zawodowego wykluczenia tylko dlatego, że ktoś podał swoją cenę? To powinno przerażać każdego, kto wierzy w wolne społeczeństwo. Dziś lekarz. A jutro kto?" - napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Witryna lokalu została oblana przez nich sztuczną kupą, następnie aktywiści skandowali hasło "Kuba Podpalacz - morderca klimatyczny!"". Zobacz więcej »