Logo
  • DONALD
  • GÓRALE OCENIAJĄ, ŻE KONFLIKT NA BLISKIM WSCHODZIE MOŻE ZASZKODZIĆ NAPŁYWOWI TURYSTÓW Z KRAJÓW ARABSKICH

Górale oceniają, że konflikt na Bliskim Wschodzie może zaszkodzić napływowi turystów z krajów arabskich

03.03.2026, 08:30
fot. East News
Dziś czwarty dzień
konfliktu na Bliskim Wschodzie
. Nad ranem Izrael ostrzelał południowe rejonu Bejrutu. Celem miały być siedziby Hezbollahu. Izraelskie służby ostrzelały także Teheran. W odpowiedzi Iran zaatakował amerykańskie obiekty m.in. w Arabii Saudyjskiej. Dwa drony miały uderzyć w ambasadę USA w Rijadzie. W obawie przed kolejnymi atakami Iranu na amerykańskie placówki dyplomatyczne ewakuowano ambasadę USA w Jordanii.
Okazuje się, że
eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie martwią się górale
. Przedsiębiorcy z tego regionu obawiają się, że trwająca w tamtym regionie wojna może wpłynąć na
spadek liczby turystów
, którzy odwiedzają polskie góry. W ostatnich latach stanowili oni w sezonie letnim istotną część odwiedzających region. W niektórych obiektach pod Giewontem odpowiadali nawet za 80-90 proc. rezerwacji.
Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej w rozmowie z PAP przyznał, że konflikt na Bliskim Wschodzie może negatywnie wpłynąć na liczbę turystów:
- Mamy na uwadze, że jeżeli ten konflikt będzie miał tendencję do rozwoju, to istnieje duże prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że
przyjazdy turystów z krajów arabskich do Małopolski, w tym na Podhale, zostaną zatrzymane
. Byłby to jednak scenariusz tzw. czarnego łabędzia, czyli trudnego do przewidzenia zdarzenia, które może mieć przełomowe skutki - powiedział PAP przedstawiciel Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Przedstawiciel TIG zauważył, że na razie przedsiębiorcy
nie zauważyli wyraźnych spadków rezerwacji
:
- Spływają sygnały od przedsiębiorców, którzy obsługują głównie turystów arabskich. Na rynku podhalańskim są podmioty, w których 80-90 proc. letnich gości pochodzi z tego kierunku. Oni faktycznie sygnalizują obawy o dalszy rozwój sytuacji. Na razie jednak nie odnotowujemy mierzalnych spadków rezerwacji i spokojnie przyglądamy się sytuacji - zaznaczył przedstawiciel Izby.
-
Obserwujemy tę sytuację bez paniki
- dodał.
Karol Wagner zwraca jednak uwagę, że większe obawy są związane z ewentualnymi długofalowymi skutkami konfliktu:
- Zastanawia nas szeroki horyzont ruchu turystycznego w konsekwencji długoterminowego konfliktu lub wojny, który nie będzie już wprost oddziaływał na ruch lotniczy, ale może przełożyć się na ceny ropy i gazu. Gwałtowny wzrost cen surowców może wywołać poważne skutki dla gospodarki, inflacji i całej europejskiej turystyki - wskazał.
Kluczowe dla branży turystycznej i sezonu letniego w tamtym regionie mają okazać się kolejne tygodnie.
Zobacz też:

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA