Logo
  • DONALD
  • RZĄD WRESZCIE PRZYJĄŁ PROJEKT ZMIAN W RUCHU DROGOWYM, PROPONUJE ZAKAZ UŻYWANIA TELEFONÓW NA PASACH

Rząd wreszcie przyjął projekt zmian w ruchu drogowym, proponuje zakaz używania telefonów na pasach

25.11.2020, 07:02
fot. East News
W grudniu zeszłego roku
Mateusz Morawiecki
ogłosił
plan poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Miał opierać się on na trzech elementach: pierwszeństwa dla pieszego przed wejściem na pasy, ograniczenia prędkości do 50 km/h w terenie zabudowanym przez całą dobę  i możliwości odebrania prawa jazdy z powodu przekroczenia prędkości o więcej niż 50 km/h także poza terenem zabudowanym.
Nowelizacja prawa o ruchu drogowym miała wejść w życie w lipcu tego roku,
projekt trafił jednak do rządowej zamrażarki
. Zamiast tego Ministerstwo Infrastruktury skupiło się na spotach promujących bezpieczeństwo na drodze.
Wczoraj rząd przyjął w końcu projekt zapowiadanej nowelizacji. Z informacji przekazanych przez Ministerstwo Infrastruktury wynika, że głównymi zmianam ma być
zrównanie prędkości w obszarze zabudowanym, rozszerzenie pierwszeństwa pieszych i zakaz używania telefonów na przejściach dla pieszych
.
Tak, jak zapowiadał Morawiecki, r
ząd chce zrównać prędkość w obszarze zabudowanym do 50 km/h zarówno w dzień, jak i w nocy.
Do tej pory od 23 do 5 rano wynosiła ona 60 km/h.
"Z analiz badawczych wynika, że różnica prędkości między 50 i 60 km/h ma istotne znaczenie dla długości drogi hamowania pojazdu oraz potencjalnych skutków zdarzeń drogowych. Ponad 95% pieszych ma szanse przeżyć wypadek przy prędkości uderzenia przez pojazd mniejszej niż 30 km/h, a szanse te bardzo spadają, gdy prędkość pojazdu uderzającego w pieszego jest większa od 50 km/h. Obecnie Polska jest jedynym krajem w UE, który nadal dopuszcza jazdę z prędkością 60 km/h w obszarze zabudowanym" - czytamy w komunikacie Ministerstwa Infrastruktury.
Kolejną zmianą ma być
poprawa bezpieczeństwa pieszych w rejonie przejść.
Obecnie ustawa zobowiązuje kierowcę zbliżającego się do przejścia dla pieszych do zachowania szczególnej ostrożności i ustąpienia pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na nim. Nowe rozwiązanie będzie dodatkowo zobowiązywać kierowcę do zmniejszenia prędkości tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego (to obecnie regulowane jest w rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych). Obowiązkiem kierowcy będzie również
"ustąpienie pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście albo znajdującemu się na nim"
"Rozszerzenie udzielenia pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście dla pieszych w projektowanych zmianach ustawy nie dotyczy tramwajów" - czytamy. 
"Dotychczasowy obowiązek zachowania przez pieszego szczególnej ostrożności podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko zostanie rozszerzony również na pieszego wchodzącego na jezdnię lub torowisko. Na pieszym wchodzącym na przejście dla pieszych spoczywał będzie
obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, polegający na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie"
- podaje ministerstwo. 
Kolejną propozycją jest
zakaz korzystania z telefonów podczas przechodzenia przez jezdnię.
Zakaz ma obowiązywać zarówno "w trakcie wchodzenia na jezdnię lub torowisko", jak i w trakcie "przechodzenia" i dotyczyć nie tylko telefonów, ale również "innych urządzeń upośledzających prawidłową percepcję, zwłaszcza wzrokową, a tym samym ocenę w zakresie bezpiecznego wejścia i pokonania jezdni lub torowiska".
Ministerstwo chce również wziąć się za tzw.
jazdę na zderzaku.
Rząd chce, aby na drogach szybkiego ruchu 
bezpieczna odległość między pojazdami wynosiła połowę aktualnej prędkości.
To znaczy, że kierowca jadący 100 km/h miałby jechać 50 m za poprzedzającym samochodem, 120 km/h - 60 m, 140 km/h - 70 m. 
"Zachowanie zbyt małego odstępu pomiędzy pojazdami często bywa przyczyną niebezpiecznych zdarzeń drogowych. Nagminną na polskich drogach jest tzw. jazda na zderzaku, w niewielkiej odległości za poprzedzającym pojazdem. To niezwykle ryzykowana praktyka zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu, takich jak autostrady i drogi ekspresowe. W sytuacji awaryjnej, która wymaga natychmiastowego działania, kierowca nie ma żadnych szans na szybką reakcję. W przypadku niezachowania odpowiedniej odległości ograniczone jest również pole widzenia, uniemożliwiając zidentyfikowanie przeszkody znajdującej się przed poprzedzającym pojazdem. Nagłe wyhamowanie pojazdu jadącego z przodu zmusza jadących z tyłu do gwałtownego hamowania, przez co nierzadko dochodzi do karambolu" - argumentuje ministerstwo. 
Eksperci wskazują jednak, że zapis ten będzie trudny do wyegzekwowania.
Łukasz Zboralski
z serwisu brd24.pl zauważa również, że w propozycjach ministerstwa nie znalazł się zapowiadany wcześniej
zapis o odbieraniu prawa jazdy
za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km poza obszarem zabudowanym.
Zobacz też:
 

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA