Logo
  • DONALD
  • ROSJA: PO WYBUCHU REAKTORA JĄDROWEGO KOLEJNE STACJE NIE PODAJĄ DANYCH O PROMIENIOWANIU

Rosja: po wybuchu reaktora jądrowego kolejne stacje nie podają danych o promieniowaniu

21.08.2019, 09:52
[reklama]
8 sierpnia na poligonie marynarki wojennej na Morzu Białym, w pobliżu miasta Siewierodwińsk w obwodzie archangielskim doszło do tajemniczego wybuchu. Początkowo podano lakoniczne informacje o
testach cieczy do systemów napędowych
, dopiero po czasie Rosyjski Federalny Ośrodek Nuklearny w Sarowie potwierdził, że
doszło do wybuchu "małego reaktora jądrowego"
, w wyniku którego zginęło pięć osób. 
Od razu po wybuchu lokalne władze poinformowały o
"krótkotrwałym" wzroście promieniowania
. Rosyjskie ministerstwo obrony narodowej zapewniało z kolei, że
"promieniowanie jest w normie"
. Innego zdania był Greenpeace, który podał, że poziom promieniowania w pobliżu miasta aż
20-krotnie przekroczył normę
. Inne źródła podawały, że do szpitala trafiły osoby z objawami skażenia promieniowaniem. 
Teraz
Wall Street Journal
informuje, że
kolejne stacje monitorowania promieniowania przestają publikować dane
- 13 sierpnia dane przestały napływać ze stacji pomiarowych w miejscowościach
Bilibino i Zalesowo
. Trzy dni wcześniej zamilkły stacje w miejscowościach
Dubna i Kirow
, położone bliżej miejsca incydentu - mówi w rozmowie z WSJ
Lassina Zerbow
, szef Organizacji ds. Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób Jądrowych (CTBTO).
- Stacja wykrywająca promieniowanie w
Ussuryjsku
, w pobliżu Władywostoku na rosyjskim Dalekim Wschodzie, nadal działa - dodał. Nie chciał spekulować na temat powodów, dla których pozostałe ośrodki nie przesyłają danych. 
Wymienione stacje stanowią element łańcucha stacji pomiarowych, rozciągającego się od Dubnej, położonej na północ od Moskwy, do Zalesowa na Syberii i Bilibina na Czukotce.
Przedstawiciele władz poinformowali CTBTO, że nadawanie zostało utrudnione przez
"problemy komunikacyjne i sieciowe"
. Nie podano, kiedy spodziewają się wznowienia pracy przez stacje. 
[reklama]
WJS zauważa jednak, że USA i inne państwa mają różne narzędzia do monitorowania testów w Rosji i weryfikowania, czy kraj stosuje się do Traktatu. Oprócz amerykańskich satelitów wywiadowczych i zdolności przechwytywania komunikatów są także setki rozmieszczonych na całym świecie stacji pomiarowych, monitorujących ruchy sejsmiczne, fale dźwiękowe i obecność cząsteczek radioaktywnych.
WSJ przypomina też, że
Robert Ashley
, szef amerykańskiej Defense Intelligence Agency, już w maju twierdził, że
Rosja prawdopodobnie łamie traktat, potajemnie przeprowadzając testy nuklearne
o bardzo niskiej sile wybuchowej.
Zdaniem niektórych ekspertów przerwa w publikowaniu danych to dowód na to, że K
reml chce ograniczyć wyciek informacji o testach
- To bardzo dziwny zbieg okoliczności, że stacje te przestały wysyłać dane wkrótce po incydencie z 8 sierpnia - mówi
Daryl Kimball
, szef Arms Control Association. 
- Prawdopodobnie chcą ukryć szczegóły techniczne systemu napędu rakietowego, nad którym pracują - dodaje. 

Hej, jesteś na Donald.pl

Jesteśmy niezależnym portalem, który sprawdza informacje i podaje ich źródła. Piszemy o ciekawych i ważnych wydarzeniach, o ludziach i o popkulturze. Walczymy o więcej dystansu i zdrowego rozsądku w polskich mediach.

 

Chcesz nam pomóc zmieniać polskie media? Przeczytaj nasz manifest na Patronite: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA