na krakowskich Czyżynach. Sprzeciwiają się decyzji Uniwersytetu Jagiellońskiego o sprzedaniu deweloperom budynku, który od 5 lat stoi pusty.
W poniedziałek rozmowy między stronami zostały zawieszone
, bo uczelnia nie chciała ich prowadzić w obecności mediów.
Inicjatorami strajku są Studencka Inicjatywa Mieszkaniowa i krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej. Do "Kamionki"
protestujący dostali się bez problemu - budynek był otwarty
. Ich głównymi postulatami są: niedopuszczenie do sprzedania "Kamionki" przez UJ, wyremontowanie budynku, rozpoczęcie prac nad wybudowaniem nowych akademików oraz zapewnienie, że strajkujący studenci nie poniosą odpowiedzialności karnej i dyscyplinarnej.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Uczelnia, która 12 maja obchodziła 660. rocznicę założenia i zajmuje 1. miejsce wśród najlepszych uczelni w Polsce w 2023 roku, liczy ponad 27 tysięcy studentów stacjonarnych i posiada 5 działających akademików. Aby zostać do niego zakwalifikowanym, dochód w rodzinie studenta nie może przekraczać 1200 złotych na osobę. Jak wskazują protestujący, ze względu na to kryterium,
odmowną decyzję o przyznaniu miejsca w akademiku odebrało 500 studentów
w tym roku akademickim.
Pierwsze rozmowy z delegacją studentów odbył już w sobotę rektor UJ, prof. Jacek Popiel. Rzecznik prasowy UJ Adam Koprowski przekazał wtedy, że "udało się poczynić postępy w rozmowach", jednak władze w ten sam weekend w "Kamionce"
na stronie. Do kolejnych rozmów miało dojść w poniedziałek 20 maja, jednak przedstawiciele uczelni nie zgadzali się na obecność mediów.
- Chcieliśmy, żeby media były obecne w środku […], z tego względu, że to jest tak naprawdę nasza jedyna broń, jedyne narzędzie przeciwko polityce Uniwersytetu - powiedziała Róża, studentka biorąca udział w okupacji, w rozmowie z
OKO.press
- Stwierdziliśmy, że ta rozmowa nie ma sensu, ponieważ to jest relacja tak głęboko hierarchiczna, że to, że coś byłoby nam obiecane […] w tej piwnicy, to Uniwersytet mógłby się tego wyprzeć tak naprawdę pięć minut po wyjściu.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Tego samego dnia uczelnia opublikowała kolejne oświadczenie, zgodnie z którym wstrzymuje się przed kolejnymi planami sprzedaży "Kamionki". W dalszej części jednak, wzywali "okupujących nielegalnie akademik" do opuszczenia budynku oraz napisali, że studenci wybrali "bezprawny atak na mienie UJ". W komunikacie wysłanym bezpośrednio do strajkujących uczelnia dała im godzinę na opuszczenie budynku.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Na miejscu jest 50 osób, ale okupujący cieszą się dużym poparciem w mediach społecznościowych i dominuje krytyka UJ. Komentujący zauważają, że uczelnia wciąż nie podejmuje działań w temacie wybudowania nowych akademików na Kampusie, co było niejednokrotnie zapowiadane. Wspominają także, że po wybuchu wojny w Ukrainie, gdy "Kamionka" została wykorzystana do kwaterowania uchodźców, nie pojawiały się żadne komunikaty o zagrożeniu zdrowia i życia w związku z przebywaniem na terenie akademika.
Stronę studentów wzięła krakowska posłanka Razem Daria Gosek-Popiołek i radna ugrupowania Aleksandra Owca. Do wyrażenia zdania wzywany jest także nowo wybrany prezydent miasta Aleksander Miszalski, który w swojej kampanii obiecywał budowę nowych akademików. Jak na razie jednak władze Krakowa nie komentowały strajku.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.