
Fot. East News
Yoon Suk-yeol
,
były prezydent Korei Południowej
, został skazany na karę
dożywotniego więzienia
, w związku z wprowadzeniem w kraju
stanu wojennego w grudniu 2024
roku
. Prokuratura domagała się dla polityka
kary śmierci
, a sprawa prawdopodobnie będzie miała finał w
Sądzie Najwyższym
.
Yoon Suk-yeol we wcześniejszym procesie został już skazany na
5 lat więzienia
za
nadużycie władzy
. Wyrok
15 lat
odsiadki usłyszała za to jego
żona, Kim Keon Hee
, której udowodniono
korupcję
. Pisaliśmy o tym wcześniej:
We właśnie zakończonym procesie sąd uznał, że wprowadzenie stanu wojennego miało
trwale uniemożliwić działanie Zgromadzenia Narodowego
. Przypomnijmy, że 3 grudnia
2024
roku Yoon
nakazał armii wejście do koreańskiego parlamentu
i aresztowanie deputowanych
. Plan nie powiódł się, ponieważ 190 członkom Zgromadzenia Narodowego udało się zebrać i, zgodnie z koreańskim prawem,
odrzucić
wprowadzony przez prezydenta
stan wojenny
.
Stan wojenny trwał zaledwie 6 godzin
, ale to wystarczyło prokuraturze, by oskarżyć Yoona o
kierowanie
zamachem stanu
i żądać dla niego kary śmierci. Sąd uznał byłego prezydenta winnym, jednak jako okoliczności łagodzące wskazano
"małą precyzję" planu
zamachu,
szybkie zakończenie
próby przewrotu oraz fakt, że służby porządkowe
nie użyły ostrej amunicji
. Razem z Yoonem wyroki usłyszeli również inni urzędnicy, m.in. były minister obrony narodowej Korei, Kim Yong-hyun, skazany na 30 lat więzienia.
W czasie ogłaszania wyroku, przed budynkiem sądu odbyła się
demonstracja zwolenników Yoon Suk-yoela
. Kilkaset osób wznosiło okrzyki takie jak "Uwolnić Yoona!" i wymachiwało flagami Korei Południowej i USA.
- Nie można zasłonić nieba dłonią; jedyne, co się zasłania, to własny wzrok.
Kiedy chmury się rozstąpią, słońce nieuchronnie się pojawi
- powiedział dziennikarzom obrońca byłego prezydenta. Oskarżył on sędziego o działanie na polityczne zlecenie oraz ignorowanie dowodów. Adwokat stwierdził, że w Korei
"prawo jest lekceważone"
i dlatego nie wie, czy jest sens, aby jego klient składał apelację od wyroku (ma na to 7 dni).