coraz mocniej zalewa rynek w Unii Europejskiej. Jest to
zagrożenie dla produkcji AGD w Polsce
, która zatrudnia w sumie ponad 100 tysięcy osób.
Dane, pochodzące od Eurtostatu i związku pracodawców AGD
Applia Polska
, pokazują, że od początku 2026 roku do lipca
38% sprzętu AGD
sprzedanego na terenie UE pochodziło z Chin. Oznacza to 26,5 miliona sztuk takiego sprzętu i
wzrost o 12,1%
w stosunku do analogicznego okresu w 2025 roku.
W pierwszej połowie bieżącego roku sprzedano w Unii 9,1 miliona sztuk sprzętu AGD
wyprodukowanego w Polsce
, czyli o 0,8% mniej niż rok temu. Polski sprzęt stanowi obecnie 13,2% rynku. W Polsce działa
30 fabryk dużego AGD
i kilka produkujących mniejszy sprzęt z tej kategorii.
Jak zauważają przedstawiciele sektora, jednym z największych problemów są
koszty produkcji
sprzętu w Europie, wynikające m.in. z
zasad dotyczących emisji
dwutlenku węgla czy wysokich
cen energii i transportu
. Z tego powodu średnia cena pralki pochodzącej z Chin to 150 euro, a tej z Polski - już 270.
- Niestety, wydaje się, że władze UE
wciąż nie rozumieją
, w jak trudnym momencie znajduje się przemysł AGD w Europie. Tylko w zeszłym roku zamknięto pięć fabryk, jeden producent z Hiszpanii został
kupiony przez chińską firmę
Midea, a jeden producent z Francji zbankrutował - powiedział
Rzeczpospolitej
prezes Grupy Amica,
Robert Stobiński
.
Równocześnie Komisja Europejska pracuje nad przepisami, które mają
zwiększyć konkurencyjność
europejskich firm AGD. Chodzi o rozporządzenie CBAM, które ma wyrównać koszty systemu handlu emisjami ETS, które ponoszą producenci sprzętu, który powstaje
ze stali czy aluminium
.
Rzeczpospolita
zwraca uwagę, że prace nad rozporządzeniem trwają już
ponad dwa lata
, a w obecnym kształcie objęłoby tylko lodówki, pralki i suszarki do ubrań, które odpowiadają za
mniej niż połowę
polskiej produkcji AGD.
- Z innymi producentami z Polski
spotykamy się z politykami
, zarówno w Polsce, jak i w Parlamencie Europejskim i wyraźnie informujemy o obecnej sytuacji. Bez zrównania warunków konkurowania
nie jesteśmy w stanie rywalizować
z producentami z Azji. W perspektywie kilku lat
ryzyko zamykania kolejnych fabryk
gwałtownie rośnie, a niestety działań wspierających europejskich producentów nadal nie ma - podsumowuje Stobiński.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.