
fot. East News
Od kilkunastu dni
Ceuta, hiszpańska eksklawa w Afryce Północnej
, mierzy się z
gwałtownym napływem migrantów z Maroka
. Granicę w Ceucie miały przekroczyć tysiące niekontrolowanych migrantów. Migranci mieli przekraczać granicę opływając falochron będący morskim przedłużeniem lądowej bariery. W ten sposób do Ceuty 30 i 31 lipca
wdarło się około 80 tys. migrantów
. W kolejnych dniach 70 tys. z nich zostało zawróconych do Maroka.
Władze esklawy alarmowały do władz Hiszpanii o podjęcie działań, ponieważ sytuacja wywołała poważny kryzys społeczny i humanitarny. Zaapelowano do rządu centralnego w Madrycie o wprowadzenie stanu wyjątkowego
Ostatecznie tak się nie stało. Hiszpania rozpoczęła jednak
instalowanie bariery na granicy morskiej między Ceutą a Marokiem
. Barierę zbudowała żandarmeria wojskowa. Ma on zablokować dostęp do brzegu. Nadmuchiwana bariera u brzegów Ceuty ma
długość 500 m
. Jest zanurzona do głębokości 1 m i utrzymuje się 30-70 cm nad powierzchnią wody.
Teraz resort spraw wewnętrznych poinformował, że
na wodach u brzegów Melilli
ustawiono utrzymującą się częściowo na wodzie, a także pod jej powierzchnią nadmuchiwaną strukturę, podobną do tej, która powstała u brzegów Ceuty.