
fot. East News / CBS
Stacja CBS poinformowała, że
administracja Donalda Trumpa anulowała wydatki w wysokości niemal miliarda dolarów
. Część z nich była przeznaczona na
usługi dla uchodźców i innych migrantów
. Mowa o
576 mln dolarów
, którymi rozporządzano za pośrednictwem Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej.
Oprócz tego Biały Dom cofnął również wypłatę 50 mln dolarów na rzecz innych programów wspierających imigrantów i osoby bez amerykańskiego obywatelstwa. Według amerykańskich mediów Trump wstrzymał także 70 mln dolarów przeznaczonych na granty i stypendia w ramach "Woke International Education" oraz 56 mln dolarów z programów mieszkaniowych i rozwoju miast.
Oświadczenie wydał także Biały Dom, przekazując, że "prezydent Trump jest zdecydowany wykorzystać
wszelkie możliwe narzędzia, aby ograniczyć niepotrzebne i szkodliwe wydatki rządowe
, które nie przynoszą korzyści obywatelom amerykańskim".
Amerykańska administracja, by zablokować środki, wykorzystała
kontrowersyjny manewr
. Na krótko
przed końcem roku fiskalnego prezydent może powiadomić Kongres, że nie ma zamiaru wydawać środków
przyznanych przez ustawodawców. Amerykański przywódca proponuje wówczas uchylenie uprawnień budżetowych, a Kongres ma 45 dni roboczych na zaakceptowanie tego wnioksu. Co istotne, jeśli prezydent zrobi to pod koniec roku fiskalnego, może wstrzymać środki aż do czasu ich wygaśnięcia.
Rok fiskalny w USA kończy się wraz z końcem września
.
Decyzja Białego Domu budzi niesmak zarówno wśród polityków z Partii Demokratycznej, jak i Republikańskiej. Susan Collins, senatorka Republikanów pełniąca funkcję przewodniczącej komisji ds. środków finansowych, opublikowała oświadczenie, w którym stwierdziła, że Biały Dom "
celowo wstrzymywał fundusze miesiącami, aby dokonać bezprawnego anulowania środków
zatwierdzonych przez obie partie". Stwierdziła wprost, że działanie prezydenta jest nielegalne:
"Każda próba cofnięcia przyznanych funduszy bez zgody Kongresu stanowi jawne naruszenie prawa. Będę współpracować z kolegami, aby zająć się tymi nielegalnymi działaniami" - oświadczyła.
W podobnym tonie wypowiedziała się także Rosa DeLauro, reprezentująca Demokratów. Polityczka stwierdziła, że administracja Trumpa "kolejny raz próbuje ukraść pieniądze obiecane społecznościom w całym kraju".
Warto przypomnieć, że
w podobny sposób amerykańskie władze zadziałały w ubiegłym roku
. Zablokowano wówczas 4,9 mld dolarów z funduszy pomocy zagranicznej, które zatwierdził Kongres. Było to pierwsze wykorzystanie tego manewru od 1977 roku, gdy rządził Jimmy Carter. Takim działaniom prezydenta Trumpa sprzeciwiły się wówczas organizacje i firmy, które miały otrzymać pieniądze. Sąd Najwyższy, który rozpatrywał sprawę, zezwolił jednak prezydentowi na zablokowanie środków, wskazując na uprawnienia głowy państwa do nadzorowania stosunków zagranicznych.