
fot. East News
Platforma handlowa
Temu
otrzymała
200 mln euro kary od Komisji Europejskiej
w związku ze
złamaniem przez nią unijnych przepisów o usługach cyfrowych
, w tym
sprzedaż nielegalnych produktów
- niespełanijących standardów bezpieczeństwa, takich jak zabawki dla dzieci.
Zgodnie z unijnymi przepisami - Aktem o usługach cyfrowych - duże platformy internetowe, mają obowiązek przeprowadzenia starannej oceny ryzyka systemowego związanego z ich usługami oraz ograniczenia go. Temu w 2024 roku miało przedstawić taki raport, jednak Komisja Europejska stwierdziła, że jest on zbyt ogólny i pobieżny. Temu w dokumencie miał także
zaniżyć częstotliwość, z jaką unijni konsumenci natykali się za jej pośrednictwem na nielegalne produkty.
- Ocena ryzyka przeprowadzona przez Temu nie doszacowuje konkretnych zagrożeń, jest mało szczegółowa, nie opiera się na solidnych dowodach i nie jest kompleksowa - powiedziała w czwartek wiceszefowa KE Henna Virkkunen, komentując decyzję o nałożeniu kary.
KE przekazała, że posiada dowody zdobyte m.in. w ramach akcji przeprowadzonej metodą na tajemniczego klienta i dotyczące sprzedaży na Temu nielegalnych w UE produktów. Akcję miała z kolei przeprowadzić niezależna organizacja testująca na zlecenie KE. Oprócz tego unijna instytucja miała korzystać również ze zgłoszeń konsumentów oraz danych pochodzących od organów celnych i nadzoru rynku. Te miały ujawnić wysoki odsetek szkodliwych towarów.
Jak produkty problematyczne wskazano np. ładowarki do sprzętów elektronicznych nieposiadające atestów bezpieczeństwa, a także zabawki dla dzieci zawierające niedozwolone w UE substancje chemiczne.
Komisja Europejska miała także zarzucić Temu, że nie przeprowadziła oceny tego, jak jej systemy rekomendacji, w tym współpraca z influencerami, mogą wpływać na jeszcze szersze rozpowszechnianie nielegalnych produktów.
Platforma ma czas do 28 sierpnia
, by przedstawić Komisji plan działania i środki, jakie zamierza podjąć, by usunąć naruszenie. Następnie Europejska Rada ds. Usług Cyfrowych będzie miała miesiąc na zaopiniowanie planu, a KE - kolejny miesiąc na przyjęcie ostatecznej decyzji. Z kolei, jeśli platforma nie zastosuje się do decyzji, Komisja może nałożyć dodatkowe kary okresowe.
Temu wydało już w tej sprawie
oświadczenie, w którym nie zgadza się z zarzutami KE
:
"Temu szanuje cele Digital Services Act oraz potrzebę jasnych i spójnych zasad w całej gospodarce cyfrowej. Jednakże nie zgadzamy się z decyzją Komisji Europejskiej i uważamy, że nałożona kara jest nieproporcjonalna. Decyzja dotyczy naszej pierwszej oceny DSA w 2024 roku i nie odzwierciedla obecnego stanu naszych systemów. Temu współpracowało konstruktywnie z Komisją przez cały proces i od tego czasu podjęło dalsze kroki w celu wzmocnienia oceny ryzyka, zarządzania platformą oraz ochrony użytkowników.
Będziemy nadal uczciwie współpracować z regulatorami i działać na rzecz rynku, który odpowiada na potrzeby konsumentów, firm i społeczności w sposób odpowiedzialny. Decyzję dokładnie analizujemy i rozważamy wszystkie dostępne opcje" - przekazano.