
Fot. East News
W czwartek, 12 lutego
, mają rozpocząć się negocjacje
między pracownikami Biedronki a zarządem firmy
. Związkowcy przychodzą na nie z
listą 10 postulatów
, w tym
podwyżki o 1000 złotych
. Rozmowy odbędą się w ramach sporu zbiorowego w tej sieci.
Podwyżka pensji wszystkich pracowników firmy Jeronimo Martins Polska o 1000 zł brutto,
organizacja pracy bez otwierania sklepów po 22
czy
zwiększenie obsady sklepów
tak, aby wszystkie zadania można było wykonać w normalnym czasie pracy - to
niektóre z żądań
, które wysuwają związkowcy z
Solidarności
względem zarządu Biedronki.
Zdaniem związkowców obecne pensje (początkujący kasjer zarabia 4850 złotych brutto) są
zdecydowanie zbyt niskie
w stosunku do nakładu wykonywanej pracy. Również
zbyt mała liczba osób na zmianie
sprawia, że częstym widokiem w sklepach
są nierozpakowane palety
. Oprócz zwiększenia obsady sklepów, związkowcy postulują więc m.in. zatrudnienie pracowników, których jedynym obowiązkiem byłaby
pomoc klientom korzystającym z kas samoobsługowych
.
- Ten sam pracownik musi
rozładowywać towar, siedzieć przy kasie, a następnie przerywać pracę, by pomagać klientom przy kasach samoobsługowych
. To rozwiązanie nie działa - powiedziała
Gabriela Kaim
, przewodnicząca Solidarności w sieci Biedronka.
Przed rozpoczęciem rozmów Kaim zwróciła również uwagę na to, że firma Jeronimo Martins
nie wyraża otwartości na konstruktywny dialog
. Powiedziała, że rozmowy mają toczyć "o sprawach bardzo ważnych dla
ponad 85 tys. pracowników"
, tymczasem nie ma pewności, czy do stołu dopuszczeni zostaną m.in.
związkowy prawnik i eksperci
.
Na koniec 2025 roku w Polsce działały
3882 Biedronki
, a sprzedaż w sieci wyniosła
25,34 mld euro
, co oznacza wzrost o 7,5% w stosunku do roku 2024.