"Pan Jacek to człowiek z Wielkim Sercem, bo na zrzutkę na Bayraktara dołożył od siebie najwięcej. Los nie jest dla niego łaskawy – jest osobą z niepełnosprawnościami, a co miesiąc ma odliczone na życie jedynie 717 złotych zasiłku stałego. Nie stracił wiarę w dobro, a wręcz przeciwnie, nawet sam je czyni!" - czytamy w opisie zbiórki.
Zamieszczono również w nim historię pana Jacka, który opisuje, jak rozwijały się jego problemy zdrowotne.
Życie potoczyło się tak, że stoczyłem się na samo dno.
Myślę, że to nauczyło mnie wiele. Od mniej więcej 14 lat jestem niepijącym alkoholikiem. Wraz z wiekiem zaczęły się problemy ze zdrowiem. W wyniku wypadku komunikacyjnego mam problem z kręgosłupem. Przebywałem na zasiłku rehabilitacyjnym ZUS prawie rok. Sanatorium, zajęcia rehabilitacyjne etc. Po roku ZUS zdecydował, że nie należy mi się renta. Sąd Okręgowy w Katowicach podtrzymał to stanowisko" - pisze pan Jacek.
"W związku z nadciśnieniem, niedowładem kończyn górnych i omdleniami nie mogłem znaleźć pracy. Pracowałem na umowę zlecenie w firmie chemicznej, mieszałem farby, kleje itp. Wtedy zaczęły się moje problemy z płucami. Zwróciłem się do PZON Tychy celem ustalenia niepełnosprawności. Przyznano mi stopień umiarkowany (ruchowy). Próbowałem nawet pracy jako stróż. Niestety częste utraty przytomności dyskwalifikowały mnie nawet do tej pracy. Po kilku latach pojawiły się problemy z płucami. Zdiagnozowano POCh , niekontrolowane skoki i nadciśnienie".
"Pozostaje mi chyba tylko wegetacja, wykluczenie społeczne i oczekiwanie na śmierć. Mam 58 lat"
- podsumowuje.
Celem zbiórki była stukrotność kwoty zasiłku pana Jacka czyli
71 700 zł.
Udało się go osiągnąć w dwa dni. Obecnie na koncie zbiórki jest
ponad 161 tysięcy złotych
.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
"Kochani, proszę dajcie mi ochłonąć. Ta kwota już jest dla mnie kosmosem. Proszę o wyrozumiałość, bo im większa kwota, tym więcej pytań. Jesteście ze mną i tu nie chodzi o pieniądze. Wróciła mi wiara w ludzi, wiara w dobro" - skomentował jeszcze w sobotę pan Jacek.
W rozmowie z money.pl deklaruje, że
nadwyżkę ze zbiórki
chciałby przekazać innej Fundacji ze wskazaniem na chłopca z jego sąsiedniej miejscowości, który potrzebuje wsparcia.
- Z tej mojej kwoty, chciałbym wspomóc również jakąś sumą rehabilitację żołnierzy ukraińskich, prawnicy fundacji badają, czy jest taka możliwość - mówi.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.