Logo
  • DONALD
  • SZANGHAJ: BIEDNI INFLUENCERZY ZRZUCAJĄ SIĘ NA APARTAMENTY I LUKSUSOWE GADŻETY, ŻEBY UDAWAĆ BOGATYCH W INTERNECIE

Szanghaj: biedni influencerzy zrzucają się na apartamenty i luksusowe gadżety, żeby udawać bogatych w internecie

14.10.2020, 11:00
fot. Bvlgari Hotel Shanghai, What's On Weibo
W chińskich mediach społecznościowych od kilku dni huczy w związku z aferą dotyczącą
szanghajskich influencerów na platformie WeChat
. Jak odkrył jeden z blogerów,
grupy dla "bogatych bywalczyń"
 służą
zrzutkom na pokoje hotelowe
i wypożyczenia luksusowych torebek lub samochodów.
Jak informuje serwis What’s On Weibo, za zdemaskowaniem "zamożnych" influencerek stoi chiński bloger,
Lizhonger
. To on na potrzeby śledztwa upozorował, że jest dziewczyną i
wpłacił 500 juanów (ok. 285 zł)
, by dołączyć do zamkniętej grupy
"Shanghai Female Socialite"
, która, zgodnie z jej opisem, skupia się na
"młodości, modzie i pieniądzach"
Admini grupy wymagają od użytkowników, by przed dołączeniem udokumentowali, że ich stan konta wynosi
co najmniej 100 tysięcy juanów (ok. 57 tysięcy złotych)
. Internetowa społeczność w rzeczywistości wcale nie jest jednak zamożna, co sugeruje, że większość wyciągów bankowych jest podrabiana. Bloger odkrył, że użytkowniczki korzystają z platformy, by
zrzucać się na drogie wypożyczenia lub wynajem
, a potem po kolei robić sobie zdjęcia. Wszystko po to, by wiarygodnie
stwarzać pozory bogactwa w internecie
i przyciągać innych bogaczy.
Członkinie grupy regularnie zrzucają się na herbatki w szanghajskim hotelu
Ritz-Carlton
. Choć oferta jest przeznaczona dla 2 osób, herbatka dla dwojga może zadowolić nawet
6 szanghajskich influencerek
, które po kolei podchodzą do stolika i robią sobie zdjęcia, ograniczając koszty do
85 juanów (ok. 48 zł)
na osobę. 
fot. What's On Weibo
Sytuacja podobnie wygląda w przypadku wynajmu pokoi w luksusowych hotelach. "Bogate bywalczynie" 
rezerwują pokój w Ritzie w 15 osób
, zrzucając się po
200 juanów (ok. 114 zł)
w zamian za możliwość sfotografowania i oznaczenia się w prestiżowej lokalizacji. W przypadku droższego
Bvlgari Hotel Shanghai
zrzutka obejmuje nawet
40 influencerek
, które płacą po
125 juanów (ok. 71 zł)
każda.
Wśród praktyk odkrytych przez Lizhongera znalazły się też wspólne
wypożyczenia luksusowych torebek
, które potem są przekazywane z rąk do rąk w zależności od tego, która z użytkowniczek planuje randkę z bogaczem. Niektóre influencerki wynajmują też
Ferrari na godziny
, zrzucając się
w 60 osób
 i zyskując możliwość sfotografowania się w drogim samochodzie.
fot. What's On Weibo
fot. What's On Weibo
Bloger relacjonuje, że społeczność sprawia wrażenie
prowizorycznego Groupona
dla osób aspirujących do luksusu. O tym, że sytuacja bywa ekstremalna, świadczyła oferta
wspólnego zakupu używanych rajstop Gucci
.
Lizhonger opisał zjawisko na swoim profilu Weibo w minioną niedzielę. Od tamtego czasu jeden z postów poświęconych aferze zdobył
1,4 miliona polubień
.
"Myślą, że robią wrażenie, ale w rzeczywistości
oszukują same siebie
" - skomentował jeden z użytkowników Weibo.
Zobacz też:

Hej, jesteś na Donald.pl

Jesteśmy niezależnym portalem, który sprawdza informacje i podaje ich źródła. Piszemy o ciekawych i ważnych wydarzeniach, o ludziach i o popkulturze. Promujemy też Wasze materiały: donald.pl/sortownia.

 

Chcesz nam pomóc zmieniać polskie media? Przeczytaj, dlaczego warto: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA