fot. Facebook @Tomasz Lenz / East News / X @giertychroman, @kotulakat, @buczkowskipawel, @jan_czura
Sprawa
zabiegu krewnego senatora Tomasza Lenza
w szpitalu w
Aleksandrowie Kujawskim
wywołała skandal polityczny. Przypomnijmy, dziennikarze Wirtualnej Polski ujawnili, że wpływowy polityk Koalicji Obywatelskiej
ominął standardowe procedury
i pojechał z bliskim bezpośrednio na oddział chirurgii. Początkowo nie potwierdzano tych informacji, jednak z czasem sam senator ostatecznie potwierdził fakt przeprowadzenia
zabiegu u swojego syna, w szpitalu, poza kolejnością
. Polityk stwierdził, że jednak, że sprawa dotyczy sfery prywatnej i tajemnicy medycznej i
zagroził dziennikarzom
krokami prawnymi za próby zbierania informacji.
Ostatecznie
kontrola przeprowadzona przez Narodowy Fundusz Zdrowia potwierdziła nieprawidłowości
. Okazało się, że zabieg nie był zakontraktowany ze środków publicznych, a został wykonany w trakcie dyżuru przez personel szpitala. Na placówkę NFZ
nałożył karę w wysokości 134 tysięcy
złotych za "udzielenie świadczenia poza systemem świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych", a sam
Tomasz Lenz został usunięty z szeregów partii:
O sprawie zawiadomiono prokuraturę. Jak podaje WP, podczas gdy śledztwo w sprawie ewentualnego narażenia szpitala na szkodę początkowo toczyło się wyjątkowo opieszale, to dość intensywnie
prowadzono postępowanie, wszczęte z zawiadomienia samego senatora Lenza
. Chodziło o
wyciek informacji do mediów
. Serwis podkreśla jednak, że to nie Wirtualna Polska przekazała publicznie informacje o tym, kto był pacjentem oraz na czym polegał sam zabieg. Szczegóły całej procedury zdradzili publicznie senator Lenz i jego partyjni koledzy.
Mimo to policja i prokuratura miały podjąć działania w celu
ustalenia informatorów dziennikarza
. Wirtualna Polska odmówiła ujawnienia swoich źródeł, powołując się na prawo prasowe. To miało się jednak nie spodobać śledczym. W konsekwencji
zażądali wydania telefonu od dyrektora aleksandrowskiego szpitala
, Mariusza Trojanowskiego, grożąc mu przeszukaniem i przymusowym odebraniem urządzenia. Jak podaje Wirtualną Polska służby były zainteresowane jego kontaktami z autorem artykułu o Tomaszu Lenzu, Michałem Janczurą.
"Z opisanego przebiegu czynności możemy się domyślać, że
prokuratura sięgnęła już wcześniej po bilingi
. Wiedziała, że Trojanowski kontaktował się z reporterem WP i postanowiła sprawdzić, o czym rozmawiali" - pisze serwis.
Wirtualna Polska zapytała o sprawę prokuraturę. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy potwierdziła zabezpieczenie aparatu, który "mógł być wykorzystany do przekazania informacji". Odmówiła jednak udzielenia dalszych szczegółów.
"Jak szeroko prokuratura zarzuciła sieci w celu ustalenia źródeł dziennikarza - nie wiemy.
Nie wiemy, czy sprawdzano bilingi całego personelu szpitala, czy na przykład także pacjentów przebywających tego dnia w placówce
. Nie wiemy, jak prokuratura typowała potencjalne źródła" - relacjonuje WP.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Sprawa jest
komentowana w mediach społecznościowych
. Sekretarz stanu w KPRM
Katarzyna Kotula
wyraziła nadzieję, że prokuratura z podobnym zaanagażowniem będzie "działać w sprawie wycieku danych pacjentki która potrzebowała aborcji w szpitalu we Wrocławiu":
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Z kolei
Roman Giertych
napisał, że tajemnica adwokacka, spowiedzi i dziennikarska to świętość:
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
Chodzi o informacje, wedle których Nawrocki w przeszłości brał udział procederze sprowadzania kobiet świadczących usługi s*ksualne dla gości hotelowych. Zobacz więcej »