NATO
opublikowało nowy raport, który potwierdza, że wszystkie państwa sojuszu osiągną w tym roku cel 2% PKB wydatków na obronność. Technicznie chodzi o 31 z 32 państw, wyjątkiem jest bowiem
Islandia
, która jest członkiem NATO, ale nie ma własnych sił zbrojnych, a w efekcie nie posiada budżetu na obronność.Na czele jest
Polska
, która - według estymacji NATO - przeznaczy na cele obronne 4,48% swojego PKB.
Przypomnijmy, że zgodnie z ustaleniami NATO ze szczytu w Walii w 2014 roku kraje Sojuszu powinny realizować cel wydawania
2% PKB na obronność
. W 2024 roku
nie udało się to ośmiu krajom:
Hiszpanii, Słowenii, Luksemburgowi, Belgii, Kanadzie, Włochom, Portugalii i Chorwacji. Wielokrotnie było to wykorzystywane przez
Donalda Trumpa
, który groził, że w ten sposób nie mogą działać gwarancje bezpieczeństwa.
Podczas tegorocznego szczytu w Hadze przedstawiciele państw członkowskich przyjęli natomiast nową deklarację, wedle której do 2035 roku będą przeznaczać
5% PKB na obronność
. Zgodnie z zapisami 3,5% ma być przeznaczane na podstawowe wydatki obronne, a 1,5% na inwestycje infrastrukturalne i przemysłowe związane z bezpieczeństwem.
Teraz NATO zaprezentowało raport dotyczący estymowanych wydatków na obronność na 2025 rok. Wskazano w nim, że po raz pierwszy w historii Sojuszu wszystkie państwa (poza Islandią) przekroczą próg 2%.
Z danych NATO wynika, że podobnie jak w ostatnich latach prym w odsetku wydatków na obronność wiedzie
Polska
, która - według wyliczeń raportu - w 2025 roku ma wydać 4,48% PKB. Kolejne są Litwa (4%), Łotwa (3,73%), Estonia (3,38%) i Norwegia (3,35%) oraz Stany Zjednoczone (3,22%) i Dania (3,22%). USA są zarazem jedynym krajem, które w 2025 roku wyda na obronność mniejszy procent PKB niż w 2014 roku.
Duże kraje sojuszu, takie jak
Hiszpania
czy
Francja
wydadzą około 2% PKB. Podobny odsetek mają osiągnąć
Niemcy
, tamtejszy parlament nie zatwierdził jednak jeszcze budżetu obronnego.