
Fot. East News
Już
12 kwietnia
na Węgrzech mają odbyć się wybory parlamentarne, które mogą doprowadzić do
utraty władzy przez Viktora Orbana
. Opozycyjna partia TISZA alarmuje, że jej lider,
Peter Magyar
,
nie jest zapraszany do publicznych mediów
. Nie wiadomo też, czy dojdzie do jakiejkolwiek debaty między przywódcą opozycji a obecnym premierem.
"Peter Magyar
nie otrzymał zaproszenia
do wystąpienia w mediach publicznych w trakcie kampanii, a ostatnie zaproszenie od telewizji publicznej M1 lub (publicznego) Radia Kossutha wpłynęło
we wrześniu 2024 roku"
oświadczyła TISZA, odpowiadając na pytania niezależnego węgierskiego portalu informacyjnego Telex. W efekcie portal zwrócił się do węgierskich mediów publicznych, które
pozostają pod kontrolą rządzącej partii Fidesz
Orbana z pytaniem, dlaczego Magyar nie jest do nich zapraszany.
"Zanim odpowiemy na to pytanie, uważamy za ważne, aby (...) państwa redakcja jasno określiła, z
jakich źródeł otrzymuje finansowanie zagraniczne
i jaki jest udział tych źródeł w jej działalności" napisał publiczny nadawca, odmawiając w ten sposób odpowiedzi na pytanie. Nie wiadomo też,
czy dojdzie do debaty
dwóch politycznych liderów Węgier, mimo że chciałoby ją zobaczyć około 2/3 obywateli. Magyar jest otwarty na potyczkę z Orbanem, węgierski premier twierdzi jednak, że mógłby rozmawiać jedynie z "
brukselskimi szefami"
partii TISZA, a więc Ursulą von der Leyen lub Manfredem Weber, niemieckim szefem Europejskiej Partii Ludowej.
Warto zwrócić uwagę na
rozdźwięk
, jaki panuje w sondażach przed wyborami na Węgrzech. Niezależne pracownie dają partii TISZA zdecydowaną przewagę - np. w marcowym badaniu firmy Median wyniosła ona 23%. Z kolei
sondażownie związane z rządzącym Fideszem
wskazują na niewielką przewagę tej właśnie partii.