w latach 2022-2024. Skontrolowano w sumie 23 placówki medyczne, które prowadziły oddziały lub poradnie ginekologiczno-położnicze. Wskazano, że w niektórych z nich
pacjentki nie otrzymywały znieczulenia
, a lekarze pracowali na 96-godzinnych dyżurach.
Brak dostępu pacjentek
do przysługującego im w czasie porodu znieczulenia
wykazano w sześciu skontrolowanych placówkach medycznych. Jak podaje NIK, w 2025 roku ok. 26% porodów naturalnych odbywało się ze znieczuleniem. Był to wynik wprowadzenia w 2024 roku
premiowania szpitali za przeprowadzanie porodów naturalnych z wykorzystaniem znieczulenia
, poprzez korektę rozliczenia takich zabiegów z NFZ.
Równocześnie NIK zwraca uwagę, że popularność znieczulenia przy porodzie
zależy do regionu
- w województwie mazowieckim było ono wykorzystane w przypadku połowy porodów, podczas gdy w lubelskim czy kujawsko-pomorskim w mniej niż 10%.
Kolejnym problemem wykazanym przez NIK było wykonywanie przez lekarzy
nacięć krocza rodzących kobiet bez otrzymania wymaganej, pisemnej, zgody pacjentki -
w dużej części placówek problem ten pojawiał się w przypadku od 19% nawet do 59% porodów. Ponadto zabiegi te były wykonywane
bez wskazań medycznych
- tak samo jak część cesarskich cięć.
Kontrola ujawniła również, że niektóre placówki
pobierały od pacjentek opłaty
za świadczenia, które były finansowane przez NFZ, więc powinny być darmowe. Chodziło m.in. o
udział w zajęciach szkoły rodzenia
. Ponadto niektóre szpitale zmuszały pacjentki do oddzielnego
płacenia za opiekę położnej podczas porodu
, która polegała na dbaniu o higienę rany pooperacyjnej czy opiece nad noworodkiem. W jednym szpitalu opłata za taką pomoc wynosiła 1200 złotych, a od lipca 2022 1800 złotych i była płacona w formie "
darowizny na szpital"
, bez sporządzania odpowiedniej umowy.
NIK uznała, że we wszystkich 14 szpitalach poddanych kontroli dokumentacja medyczna nie spełniała odpowiednich standardów - była prowadzona
z naruszeniem przepisów, niedbale i błędnie
. Dodatkowo odnotowano 719 przypadków, w których lekarze pracowali na 24-godzinnych dyżurach, a niektórzy
dyżurowali nawet przez 96 godzin bez przerwy
"co stwarzało
bezpośrednie zagrożenie dla pacjentek
i samych lekarzy".
Od 2022 roku zamknięto w Polsce 53 oddziały ginekologiczno-położnicze. Jak pisze NIK w swoim raporcie, oznacza to, że
136 powiatów w Polsce nie ma swojej porodówki
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.