Pod projektem podpisał się Grzegorz Płaczek i jego 17 kolegów z
Konfederacji
, w tym Krzysztof Bosak, Ryszard Wilk oraz Przemysław Wipler.
W projekcie politycy wskazują, że obowiązujący w Polsce od października ubiegłego roku system kaucyjny został uchwalony w pośpiechu legislacyjnym i bez rzetelnych konsultacji z branżą handlową, samorządami czy organizacjami konsumenckimi. Stwierdzono, że to
"regulacja fundamentalnie wadliwa":
"Ten swoisty mechanizm zwrotów kaucji stanowi regulację fundamentalnie wadliwą - zarówno w wymiarze legislacyjnym, jak i praktycznym na etapie wdrożenia. (...)
Po ponad pół roku funkcjonowania tego mechanizmu jego fiaska nie sposób już ukrywać
" - czytamy w projekcie.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Projektodawcy przywołują badanie, wedle którego aż
50,5 proc. ankietowanych ocenia funkcjonowanie systemu źle lub bardzo źle,
a blisko połowa Polaków - 48,1 proc. zadeklarowała, że nigdy nie zwróciła plastikowego opakowania w recyklomacie.
Oprócz tego projektodawcy uważają, że dla wielu rodzin kaucja stała się
dodatkową opłatą podnoszącą ceny codziennych zakupów.
Uważają, że absurdem jest to, że butelki należy oddawać niezgniecione, po czym w finalnym etapie butelki i tak są zgniatane w sortowniach.
Powołując się na badanie zauważają, że 35 proc. prób zwrotu opakowań w recyklomatach kończy się
odrzuceniem z powodu braku odpowiednich oznaczeń lub uszkodzonych etykiet.
W projekcie zwrócono uwagę na
dyskryminację
mieszkańców wsi i małych miejscowości, oraz osób starszych i niepełnosprawnych. Wskazano, że na wsiach butelkomatów jest mniej i trzeba często pokonywać drogę do maszyny samochodem.
Politycy Konfederacji w projekcie podkreślili też, że na wprowadzeniu systemu kaucyjnego
straciły samorządy,
ponieważ to one utraciły wartościowe odpady (plastik i aluminium), co pogorszyło ekonomikę gminnych sortowni, a handel musiał wydać ok. 250 mln zł na dostosowanie się do nowych wymogów.
Nowelizacja proponowana przez polityków Konfederacji zakłada
natychmiastowe wycofanie systemu kaucyjnego
, a obowiązek selektywnej zbiórki opierałby się na dotychczasowym systemie gminnym oraz rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Zapisano także, że utrzymany zostałby jedynie obowiązek prowadzenia selektywnej zbiórki przez najsilniejsze sklepy wielkopowierzchniowe (powyżej 2000 m kw.).
Wskazano również, że obowiązywałby
sześciomiesięczny okres przejściowy
. Oszacowano, że ewentualne roszczenia odszkodowawcze operatorów nie przekroczą łącznie 50 mln zł, natomiast powrót tworzyw PET i puszek aluminium do zbiórki gminnej wpłynie na
obniżkę opłat za śmieci dla mieszkańców.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.