Fot. East News/ Facebook: @WeStandwithFrancescaAlbanese
Producenci filmu
NAZA
o l***bójstwie w Strefie Gazy
zapowiedzieli, że ich dzieło będzie
dostępne w sieci za darmo
pod koniec listopada. Wcześniej produkcja trafi na ekrany kin w 56 krajach, wśród których nie ma Izraela.
Słowo "NAZA" to izraelski skrót wojskowy, oznaczający przewidywaną
liczbę cywili, którzy zginą w wyniku danego nalotu
. Film powstał na podstawie rozmów z 24 anonimowymi przedstawicielami izraelskiej armii (IDF) i wywiadu, którzy opowiadali m.in. o
wykorzystywaniu sztucznej inteligencji
do planowania ataków na Strefę Gazy. Film ujawnia, że izraelska armia w czasie jednego z takich ataków
spodziewała się zabić 500 cywili
, żeby zlikwidować jednego członka Hamasu.
NAZA
zadebiutowała niedawno na Festiwalu w Wenecji, gdzie film i jego izraelscy twórcy,
Yuval Abraham i Rachel Szor
, otrzymali 25-minutową owację na stojąco. Równocześnie władze Izraela, m.in. minister kultury
Miki Zohar
, nazwali filmowców "
zdrajcami"
, a premier
Binjamin Netanyahu
zapowiedział przegłosowanie prawa, które pozwoli na odebranie obywatelstwa "
osobom, które oczerniają IDF za granicą"
. Zwolennicy rządu organizują też protesty pod domami bliskich Abrahama i Szor, zaś armia odrzuca stawiane w filmie zarzuty.
Pisaliśmy o tym tutaj:
Teraz brytyjski
The Guardian
, który wyprodukował
NAZĘ
zapowiedział, że film trafi do kin w 56 krajach, w tym w Polsce. Produkcji
nie obejrzą jednak mieszkańcy Izraela
, mimo że Abraham, jak przyznał na Twitterze, zaproponował kinom w tym kraju prawo do wyświetlania filmu
za darmo
.
Kiedy film opuści dystrybucję kinową ma być dostępny
na stronie TheGuardian.com
, na całym świecie, za darmo, bez limitu czasowego.
-
NAZA
opiera się na
rygorystycznym dziennikarstwie
, którego efekty były publikowane przez ostatnie trzy lata. Ale jest to też
mocne kino
, które już niedługo będzie dostępne na wielkich i małych ekranach na całym świecie - powiedział
Harry Davies
, dziennikarz śledczy
The Guardian
i jeden z producentów filmu.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
W swoim wpisie na Twitterze jeden z reżyserów filmu, Yuval Abraham, odniósł się również do zarzutów o "
antyizraelskość"
swojego dzieła.
"
Dziennikarstwo to nie zdrada
. Krytyka to nie zdrada. To obowiązek każdego obywatela, którego rząd popełnia zbrodnie, aby o tym wiedzieć, i każdego żołnierza, który był świadkiem, aby o tym opowiedzieć (…)
Zbrodni nie tłumaczy się, lecz powstrzymuje
. Ukrywanie prawdy przede wszystkim zatruwa nasze społeczeństwo i ponad wszystko pozwala na kontynuację krzywdzenia ludzi w Gazie" - napisał.
"Co na pewno:
groźby nie pomogą
. To nas nie odstrasza. Ja i Rachel wrócimy do kraju i
będziemy kontynuować walkę o przyszłość
tego miejsca wraz z wieloma partnerami" - zakończył Abraham.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.