i narzeka, że nie może znaleźć pracy. Pieniądze na jego utrzymanie zbierała działająca w KOD
siostra Krystyny Pawłowicz
. Zbiórkę promowała jako "Stypendium wolności".
Zobacz:
Wczoraj Kijowski napisał na Facebooku, że
miał kolejną propozycję pracy dla zagranicznej firmy
, ale gdy kierownictwo usłyszało jego nazwisko, uznało, że
"nie chce mieć kłopotów"
.
"Zadzwonił znajomy... szukają pracownika. Zna mnie z dawnych lat i wie, że się do tej roboty nadaję. Korporacja międzynarodowa, niezależna od lokalnej władzy. Poszedł do Zarządu firmy z prośbą o akceptację. Kiedy usłyszeli moje nazwisko okazało się, że nie chcą mieć kłopotów.
To się za PRL-u nazywało WILCZY BILET"
. - napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.