
fot. Alexandria Sheriff's Office / East News
Pięć lat po ataku na Kapitol jego główna twarz,
Jake Angeli
, znany jako
"Szaman QAnon"
zwrócił się przeciwko
Donaldowi Trumpowi
i zapowiedział start na gubernatora Arizony. W rozmowie z mediami nazwał obecną administrację USA "skorumpowaną katastrofą" i zapowiedział walkę z systemem, który prowadzi "wojnę z ogółem społeczeństwa".
Jacob Chansley, który używa nazwiska
Jake Angeli
,
stał się jednym z symboli szturmu na Kapitol
, gdzie pojawił się w charakterystycznej futrzanej czapce i "szamańskiej" stylizacji. Za udział w zamieszkach został skazany w 2021 roku na 41 miesięcy więzienia. W 2023 roku, po odbyciu 27 miesięcy kary, został warunkowo zwolniony za dobre sprawowanie. Już wówczas ogłosił, że nie chce być nazywany szamanem, odciął się od ruchu QAnon i zapowiedział start w wyborach do Kongresu. Podczas procesu
wyrażał skruchę
, a jego adwokat Albert Watkins wielokrotnie podkreślał problemy z jego zdrowiem psychicznym. Mówił m.in., że Angeli żywił swego czasu do Trumpa uczucia, które można porównać z "pierwszą miłością".
20 stycznia 2025 Angeli został
ułaskawiony przez Trumpa
, w pierwszym dniu jego urzędowania, wraz z ponad 1500 innymi osobami skazanymi lub oskarżonymi w związku z zamieszkami na Kapitolu.
Obecnie Angeli zdecydowanie odrzuca Trumpa i twierdzi, że w listopadzie
wystartuje jako kandydat niezależny w wyborach na gubernatora Arizony
. Pięć lat po zamieszkach na Kapitolu udzielił wywiadu portalowi The Times, w którym tłumaczy, że chce w ten sposób "przeciwstawić się systemowi, który prowadzi wojnę z ogółem społeczeństwa na rzecz superbogatej elity".
- Skoro jestem jedną z nielicznych osób, które zachowały zdrowy rozsądek i rozumieją, co naprawdę dzieje się na świecie, to w moim przekonaniu spoczywa na mnie obowiązek zrobienia czegoś z tymi problemami - tłumaczy w rozmowie z The Times. - Nie interesuje mnie polityka. Interesuje mnie ocalenie mojego kraju, ludzkości i planety przed zagładą.
Angeli w rozmowie z portalem
nazywa administrację Trumpa "skorumpowaną katastrofą"
, wskazując na serię domniemanych zdrad, w tym wsparcie USA dla Izraela oraz opór Trumpa wobec ujawnienia akt Jeffreya Epsteina. Jedyną decyzją Trumpa, którą Angeli akceptuje, jest ułaskawienie biorących udział w szturmie na Kapitol.
- Najważniejsze, co zrozumiałem, to to, że
administracja Trumpa po prostu kłamie, bo kieruje się zasadą Israel First
, tak samo jak administracja Bidena kłamała, bo również kierowała się zasadą Israel First. Nie mamy własnego rządu - mówi.
The Times zauważa jednocześnie, że
ambicje Angieliego są "megalomańskie"
. We wrześniu 38-latek złożył pozew na kwotę 40 bilionów dolarów, twierdząc, że jest prawowitym prezydentem Stanów Zjednoczonych i potrzebuje tej sumy, aby spłacić dług narodowy. W pozwie oskarża nie tylko Trumpa, ale również inne podmioty, w tym Rezerwę Federalną, Agencję Bezpieczeństwa Narodowego, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy, państwo Izrael, spółkę X Corp Elona Muska, T-Mobile, Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych Departamentu Obrony oraz Warner Bros Studios. Twierdzi też, że doradzał Trumpowi, który następnie ukradł część jego pomysłów, choć nie ma na to żadnych dowodów.
-
Doradzałem prezydentowi, niezależnie od tego, czy ktoś o tym wie, czy w to wierzy.
Przez naprawdę długi czas. Mówimy o okresie jeszcze sprzed wyborów w 2024 roku, cofając się aż do 2020 - stwierdził.
Podobne twierdzenia "szaman QAnon" wysuwał w marcu ubiegłego roku, gdy udzielił wywiadu w podcaście Tuckera Carlsona. Były prezenter Fox News przekonywał wówczas Angeliego, że nie brzmi jak "obłąkana osoba", a odcinek z jego udziałem odsłuchano ponad 13 mln razy. The Times przypomina jednak, że w 2021 roku po sądowej ocenie psychologicznej u Angeliego zdiagnozowano zaburzenia zdrowia psychicznego. Ujawniono wówczas także, że podobną diagnozę postawiono mu już w 2006 roku, gdy służył w marynarce wojennej.