Logo
  • DONALD
  • SYN BEATY SZYDŁO KORZYSTA Z GAJÓWKI ZA NIECAŁE CZTERY STÓWY, DYREKTOR LASÓW MÓWI, ŻE KAŻDY TAK MOŻE

Syn Beaty Szydło korzysta z gajówki za niecałe cztery stówy, dyrektor lasów mówi, że każdy tak może

07.10.2020, 09:45
Onet informuje, że
Nadleśnictwo Niepołomice wynajęło gajówkę teściowi syna Beaty Szydło.
Z nieruchomości może korzystać syn byłej premier. Według umowy, w której posiadaniu jest serwis wynika, że koszt wynajmu gajówki to
388 złotych
.
Umowa została zawarta na początku tego roku. Chodzi o budynek znajdujący się w Dziewinie położony w sąsiedztwie Puszczy Niepołomickiej.
Z gajówki oprócz profesora Janusza Sowy - teścia syna Beaty Szydło, może korzystać Błażej Szydło
, oraz żony obu mężczyzn. Umowa obowiązuje do końca stycznia przyszłego roku.
Jak podaje serwis gajówka przeszła remont. Na koszt wynajmującego zamontowano na dachu panele fotowoltaiczne. Część kosztów remontu pokryło także nadleśnictwo.
Zgodnie z przepisami leśniczówkę czy
gajówkę mogą wynająć osoby pracujące poza Lasami Państwowymi. Warunkiem jest jednak to, że nikt z pracowników Lasów Państwowych nie jest zainteresowany jej wynajmem
.
Serwis twierdzi, że ani Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych, ani Nadleśnictwo Niepołomice nie poinformowały na swoich stronach o możliwości wynajęcia wspomnianej gajówki.
Onet zapytał profesora Sowę o to skąd dowiedział się o możliwości wynajmu gajówki:
"
W grudniu 2019 r., w trakcie dyskusji na wykładzie
ze studentami studiów niestacjonarnych nt. współczesnej polityki zasobami mieszkaniowymi dla służby leśnej w Lasach Państwowych,
jeden ze studentów podał przykładowo, że w Nadleśnictwie Niepołomice jest pustostan starej, niszczejącej leśniczówki
. W drugiej połowie grudnia 2019 zadzwoniłem do sekretariatu Nadleśnictwa, gdzie potwierdzono ten fakt" - tłumaczy Onetowi w mailu.
"Podczas spisywania umowy o wynajem pustostanu starej leśniczówki nadleśniczy zażądał wpisania do umowy osób, które ewentualnie mogą przebywać poza mną na terenie wynajmowanego domu, uzasadniając koniecznością ograniczania w ten sposób ew. podnajmowania nieruchomości.
Wpisałem więc, co oczywiste, do umowy nazwiska: żony, córki i zięcia, który nazywa się Błażej Szydło
" - dodaje.
Dyrektor Lasów Państwowych w Krakowie Jan Kosiorowski powiedział Onetowi, że nie ma nic niestosownego w wynajęciu nieruchomości prof. Sowie:
 - Lasy Państwowe mają niewykorzystane osady. W ostatnich latach zamożność społeczeństwa wzrosła, w związku z tym nasi pracownicy budują własne domy i nie zawsze chcą mieszkać w leśniczówkach.
Osada, którą wynajął prof. Sowa nie jest leśniczówką, a jedynie gajówką, czyli ma inne, niższe standardy niż leśniczówka
. Gajówka ta stanowiła pustostan i nie było chętnych do zamieszkania w niej - tłumaczy Onetowi.
O profesorze Januszu Sowie głośno zrobiło się w 2016 roku, gdy wydał pozytywną opinię dotyczącą wycinki w Puszczy Białowieskiej.
Materiał Onetu skomentowała na Twitterze była premier Beata Szydło:
Zobacz też:

Hej, jesteś na Donald.pl

Jesteśmy niezależnym portalem, który sprawdza informacje i podaje ich źródła. Piszemy o ciekawych i ważnych wydarzeniach, o ludziach i o popkulturze. Promujemy też Wasze materiały: donald.pl/sortownia.

 

Chcesz nam pomóc zmieniać polskie media? Przeczytaj, dlaczego warto: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA