Logo
  • DONALD
  • AFERA SZPITALA POŁUDNIOWEGO: SZEF PROSEKTORIUM WYLECIAŁ Z PRACY ZE SKUTKIEM NATYCHMIASTOWYM

Afera Szpitala Południowego: szef prosektorium wyleciał z pracy ze skutkiem natychmiastowym

02.07.2026, 09:20
fot. East News / X @wirtualnapolska
Wczoraj media rozpisywały się na temat kolejnych
nieprawidłowości
, do których miało dochodzić
w Szpitalu Południowym w Warszawie
prowadzono
"biznes pogrzebowy"
. Artur Habowski, który miał pełnić funkcję koordynatora prosektorium w szpitalu, oprócz tego był także prezesem spółki Pros-Med, specjalizującej się w sprzedaży sprzętu dla branży funeralnej.
Informatorzy serwisu zero.pl twierdzą, że byli
namawiani przez Habowskiego do skorzystania z usług zakładu pogrzebowego działającego w ramach spółki
, a gdy odmawiali, mężczyzna miał być niemiły i sprawiał problemy z wydaniem ciała oraz dokumentacji. Mężczyzna miał także wykonywać szkolenia z zakresu przygotowania i balsamacji zwłok, które prowadzi jego firma, na terenie szpitala. 
Dziennikarze Onetu twierdzą także, że
Habowski miał regularnie pobierać opłaty za usługi, które, według prawa, nie powinny być wykonywane w szpitalu
. Między innymi rodziny musiały płacić 100 złotych za wydanie ciała. Oprócz tego rodzina zmarłego miała również płacić 500 zł za czynności wykonywane zwykle przez zakład pogrzebowy - umalowanie i ubranie zmarłego, a także 1000 zł za balsamację. Lekarz miał także żądać
1500 zł za "polecenie" rodzinie zakładu pogrzebowego
Zakłady pogrzebowe, które nie chciały z nim współpracować, miały trafiać na jego "czarną listę". Jeden z rozmówców serwisu z zakładu pogrzebowego twierdzi, że jedne ze zwłok miały zostać oblane moczem:
- Klientka się uparła i zabraliśmy ciało z prosektorium w Południowym.
Otwieramy worek - siki. Normalnie nasikał na zwłoki,
zapakował i nam przekazał. Jak mi moi pracownicy o tym powiedzieli, zadzwoniłem do niego, a on do mnie:
"wy robicie usługi, to sobie umyjcie"
- opowiada pracownik zakładu pogrzebowego w rozmowie z Onetem.
Okazuje się, że na doniesienia mediów
zareagowały już władze szpitala
. Warszawski Szpital Południowy
rozwiązał umowę o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium
, bez wypowiedzenia, z winy pracownika,
ze skutkiem natychmiastowym.
W komunikacie przekazano, że doszło do ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Chodzi m.in. o dbałość o dobre imię szpitala, lojalność wobec pracodawcy oraz szacunek dla zmarłych i ich najbliższych. 
"Funkcja koordynatora prosektorium wiąże się z obowiązkiem zachowania najwyższego standardu postępowania z ciałem osoby zmarłej oraz poszanowania kultu osoby zmarłej i uczuć rodzin, a także z obowiązkiem dbałości o zaufanie rodzin zmarłych do Szpitala oraz o dobrą opinię Szpitala w oczach rodzin" - przekazano. 
"Wszelka bezpośrednia lub pośrednia próba sprowadzania śmierci człowieka do komercjalizacji albo nawet stworzenie przestrzeni na taką komercjalizację jest nieakceptowalna" - czytamy w komunikacie placówki.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

 

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA