Kilka dni temu
Grzegorz Braun
spotkał się ze swoimi sympatykami w
Busku Zdroju
. Polityk w trakcie spotkania przedstawiał
swoją wizję Polski
. Mówił między innymi o kwestiach związanych z
wolnością obywateli.
Stwierdził, że jest ona ograniczana, a jako przykład podał funkcjonowanie fotoradarów, czy odcinkowych pomiarów prędkości. Nazwał to "cenzurą prewencyjną i karaniem prewencyjnym":
- Wolność, no to na przykład po drodze tutaj, szanowni państwo,
ileż fotoradarów jest do wykoszenia, ile odcinkowych pomiarów prędkości jest do skasowania
. I to tak od zaraz. Bo to nie jest po polsku. Cenzura prewencyjna i karanie prewencyjne - mówił.
- Bez żadnej krzywdy, bez żadnej szkody, bez wypadku, ale właśnie nowe prawo idzie przez Sejm takie, że ma Polak być zmuszony do tego, żeby się tłumaczył, że nie jest wielbłądem, że użytkownik auta jak nie doniesie na tego, kto nim jechał, no to oczywiście sam sobie w ten sposób ma wymierzać karę
. To nie jest po polsku, to nie jest po ludzku, to nie jest po europejsku
, to nie jest cywilizacja,
to jest euro-sowiet
, to jest zam*rdyzm. Nam się to nie podoba, my tego nie chcemy dla siebie i nie chcemy tego dla państwa i dla naszych dzieci - powiedział .