Logo
  • DONALD
  • ROZMAWIAMY Z KAROLEM PACIORKIEM CZY TO FAJNIE BYĆ TAK YOUTUBEREM, GOŚCIĆ PREZYDENTA I ZARABIAĆ PIENIĄŻKI

Rozmawiamy z Karolem Paciorkiem czy to fajnie być tak YouTuberem, gościć prezydenta i zarabiać pieniążki

05.09.2020, 15:10


Donald.pl: Zaczął się wrzesień, dzieci poszły do szkoły. Wiesz, że bycie YouTuberem jest jedną z najpopularniejszych odpowiedzi na pytanie "kim chcesz być w przyszłości?" Jak to jest mieć wymarzone życie?
Karol Paciorek:
 
Czuję ironię, doceniam jej smak, przyjmuję z całym pakietem. Kiedyś byłem w ochronce dla dzieciaków na Śląsku i tam takie odpowiedzi słyszałem bezpośrednio… Oczywiście same dzieci były zachwycone wizytą youtubera do momentu, aż wydało się, że ani żaden ze mnie gamer, ani nawet pranków nie robię. Nazwa
Imponderabilia
, ani
Lekko Stronniczy 
nic im nie mówi. Więc cóż, szacun na dzielni taki sobie.
Donald.pl: No w tej najmłodszej grupie może nie, ale w przeciwieństwie do wielu karier w internecie, ty raczej nie musisz robić z siebie idioty, a rodzice mogą się do ciebie przyznawać.
Karol Paciorek: Ten komplement przyjmuję już bez cienia ironii. A tak serio to wiele zależy od punktu odniesienia,czy masz ochotę mnie do kogokolwiek porównywać. Jeśli tak, to poza momentami jestem szarakiem i przeciętniakiem jutubowym. Słowami takimi jak "sukces" można oblepić wiele innych osób tak, że będzie to bardziej trafne. Jeśli nie stosujemy punktów odniesienia to oczywiście jest fajnie, to moja praca, lubię ją, wkurwia mnie tylko umiarkowanie, a jeśli już, to z powodów niezwiązanych z tym, co widać na ekranie.
Donald.pl: Ale skoro już mówimy o rozczarowaniu rodziców: Karolu, Karolu, dlaczego nie skończyłeś studiów? ANI JEDNYCH ANI DRUGICH?
Karol Paciorek: Pierwszych nie skończyłem, bo po 2 latach mi się po prostu znudziły i - ej nie były to wczesne lata 90, więc strach poboru do wojska nade mną nie wisiał, po prostu zmieniłem. Drugie rzuciłem już dla YouTube'a i to po 3 latach, odpuściwszy obronę licencjatu, więc wszystkie możliwe faile kariery naukowej zaliczyłem, jest git
Donald.pl: A tym dzieciaczkom co mówiłeś, kiedy pytały o karierę w internecie? Odradzałeś, polecałeś?
Karol Paciorek: Ani jedno, ani drugie, nie potrzeba mędrca, żeby stwierdzić, że jeszcze wiele dzieciaków zrobi karierę na YouTubie. A ja jestem kiepską instancją, by cokolwiek odradzać. A poradzić co mogę: "ej, fajny format mam, gadasz z gośćmi godzinami, to musi się udać synu". Więc zamiast udawać, że coś wiem, staram się robić to, w czym wydaje mi się, że jestem niezły.
Donald.pl: A właściwie, w czym jesteś niezły? Co sprawiło, że akurat tobie udało się zrobić długie rozmowy z kandydatami na prezydenta i Andrzej Duda też się skusił? Wiesz, to trochę namaszczenie z różnych stron na tego sprawiedliwego.
Karol Paciorek:
 
Niestety nie mnie to oceniać. Wydaje mi się, że to, że jestem "niezły" wynika tylko z faktu, że robię to, co robię od dekady i jest to moja praca, z której mogę się utrzymać. To spełnia moją definicję bycia niezłym. Co do prezydenta Andrzeja Dudy, to nie, żadne namaszczenie, tylko chłodna jak dłoń Krzysztofa Bosaka kalkulacja - "potrzebujemy się pokazać na YouTubie, mamy ileś kanałów, tam koleś SAM WPADŁ NA POMYSŁ ROZMÓW Z KANDYDATAMI? Ok, zobaczmy jak pójdzie mu z kilkoma mniejszymi, pomyślimy". No i pomyśleli.
Nikt nie ma lepszego marketingu w necie niż PiS, ale to chyba oczywiste.


Donald.pl: Jak widzisz przyszłość śmieszków i kulturalnej rozmowy w warunkach coraz większych napięć i podziałów?
Karol Paciorek: Mamy przejebane, absolutnie przejebane. Chciałbym myśleć o obecnej sytuacji tak: śmiech odgania chmury po stronie przegranych. Więc śmieszków potrzebujemy, jesteśmy w mniejszości. Ale moim zdaniem trochę nawet COVID-19 pokazał, że zamiast noszenia maseczek wolimy oglądać memy. Kulturalna rozmowa zaś jest zawsze możliwa, natomiast trzeba wiedzieć, że będzie miała mniej kliknięć, niż typowa jatka.
Donald.pl: Daje się zauważyć, że w swoich rozmowach nie dociskasz do ściany: jeżeli ktoś idzie w zaparte, trochę rżnie głupa, to na to pozwalasz. Z jednej strony inteligenty widz widzi, co się dzieje, z drugiej strony uruchamia się takie "ej, teraz, bierz go".
Karol Paciorek: Nie dociskam, bo to nie jest ten program. Jak się zachowasz, kiedy ktoś ciśnie? Najpewniej albo atakujesz, albo zamykasz się i odpowiadasz coraz bardziej zdawkowo. W skrajnym przypadku wychodzisz. Widzieliśmy to miliony razy i znamy schemat - oczywiście to się spoko ogląda. Jak się gościom oczko zaszkli w programie, bo ich prowadzący dojedzie. Ja to z absolutną świadomością oddalam w
Imponderabiliach 
- tak jak siedzę naprzeciw gościa to bez dociskania chcę się czegoś dowiedzieć. Czasem udaje mi się lepiej, czasem gorzej, ale unikam korwinowego "zaorania", które jak on sam pokazał - niewiele daje na dłuższą metę poza klikalnym filmikiem o rurkowcach.
Donald.pl: Bardzo idealistycznie.
Karol Paciorek: Wiem, ale serio uważam, że trzeba próbować zmieniać dynamikę rozmowy. To mój program, nie mam wydawcy, co by mi się darł do ucha: NAKURWIAJ TERAZ CIŚNIJ GO. Biorę na klatę każde nagranie, bo wszystko robię sam i z pełną świadomością tego, że nie przywaliłem, nawet jeśli mogłem.  A, i jeszcze jedno: to "zaorywanie" rozmówcy, stawianie pod ścianą i intelektualna egzekucja zakłada jedną ważną rzecz - że albo ja, albo mój rozmówca ma rację. A obaj możemy być w błędzie. A jak się tak będziemy erystycznie rozjebywać po ścianach, to (co też historia ostatnich lat w mediach pokazuje) zacznie nam umykać cel, czyli właśnie zrozumienie siebie nawzajem. Bo przecież można się nie zgadzać i nadal rozmawiać. Ale też, co najlepiej pokazała rozmowa z Vegą - dałem się zrobić przynajmniej raz.
Donald.pl: Z drugiej strony pojawia się ryzyko rozmówcy, który może wcisnąć jakąś teorię spiskową i ona przejdzie jako równouprawniona. Na przykład, że pandemia była po to, żeby zamknąć ludzi w domach, a rząd w tym czasie wymieniał baterie w ptakach.
Karol Paciorek: Nie no, kurwa.
Donald.pl: PTAKI NIE ISTNIEJĄ
Karol Paciorek: W sensie ja wiem, że nie jestem młodym Tomaszem Lisem - pistoletem, ostrym jak brzytwa dziennikarzem, u którego pierdolenie nie przejdzie, ale coś tam czaję. No i to ja wybieram i zapraszam gości.
Donald.pl:
Ok, kogo byś nie zaprosił?
Karol Paciorek: Widzowie często pytają o Zbigniewa Stonogę i jak na razie nie mam zamiaru go zapraszać - a wiemy, że to pewniak jeśli chodzi o wyświetlenia. Ostatnio odmówiłem też nagrania z bardzo wysoko postawionym urzędnikiem państwowym, bo uznałem, że to się nie uda, że polegnę na bank.
Donald.pl:
 
Jak polegniesz?
Karol Paciorek: Że rozmowa z tą osobą wymagałaby dokładnie tego, o czym mówiliśmy wcześniej: mocnej kontry, wybitnego przygotowania merytorycznego, takiego Jeremy Paxmana w szczycie kariery, dziennikarza, który przez godzinę grilluje polityka. Ale z klasą. Więc to ewidentnie nie jestem ja w tym momencie, może kiedyś jak będę wcześniej wstawał i więcej pracował. Jak w tym memie z kitkiem.
Donald.pl: A właśnie, pokaż jakieś memy, zademonstruj śmieszki.


Karol Paciorek: Kocham to:
A poza tym kocham Wiesławiec Deluxe, znacie?


Donald.pl: Oczywiście, skubany nie wychodzi z formy.
Karol Paciorek: Styl i piękno:
Donald.pl:
 No ale jeszcze jedna rzecz, bo my przed rozmową pytamy czytelników, o co spytać. I jest taki motyw impostora, do którego często wracasz. Poczucia, że "kurde, tu zamiast mnie powinien być ktoś bardziej kompetentny". Minęło?


Karol Paciorek: Oczywiście nie. W sensie jest git, ale jak mi ktoś zaczyna opowiadać, że: wow był u ciebie prezydent, to ja sobie muszę przypomnieć, że kurde w sumie był. Że to, co robię, to jest na serio i tak dalej. A ja źle działam kiedy mam świadomość, że to jest na serio. Jak jest na niby, jak moje studio składa się z regału z IKEA, stołu co wygląda jak blat w kuchni, totalnie niepasujących do niczego foteli gamingowych i kilku gratów z domu, to ja się tam czuję dobrze. Mam wrażenie, że goście też - to daje luz. Ale jakbym się przeniósł do jakiegoś spoko studia, miał operatorów, jakąś większą ekipę na planie, to nie, to już zaczyna sugerować PROGRAM. Kiedyś dorosnę, ale na razie jestem tu, gdzie jestem i jest mi tu naprawdę spoko.
Do tego mina prezydenta wchodzącego do mojego pokoju: bezcenna. Ten wzrok w stronę asystentów - "to żart, prawda"? I tak dalej.


Donald.pl: No dobra, zwykle w takim zestawie mamy pytanie, ile zarabiasz, ale niedawno odpowiedziałeś.




Karol Paciorek: Się żyje. Dobrze, że to wywiad on-line a nie np. w jakiejś fancy kawiarni w Warszawie, bo pewnie musiałbym stawiać kawę.
Donald.pl: Nie musiałbyś, ale ze 2 zł mógłbyś pożyczyć. Spodziewałeś się te 10 lat temu, że to się tak potoczy? Miałeś nadzieję, że tak to będzie wyglądać z tą karierą i pieniędzmi "z internetu"?
Karol Paciorek: Nie, ani trochę. To jedna z rzeczy, do której się już przyzwyczaiłem - nie odpowiadam na pytania o przyszłość, bo realnie nie wiem, co będzie za rok. Czy rok temu choćby przez sekundę przyszła mi do głowy myśl, że może będę rozmawiał z kandydatami na prezydenta i pojawią się WSZYSCY? No nie. O dekadzie więc nawet nie ma co gadać.


Donald.pl: Dobra, to ucałuj Wojtka i wracaj do internetu, cny YouTuberze.
Karol Paciorek: Wojtka?
Donald.pl: Ojej, oczywiście Włodka.
Karol Paciorek: No widzicie, tak to działa. Wyobraź sobie, że walisz taki błąd w rozmowie na żywo, patrząc w oczy rozmówcy.
Donald.pl: Widzimy, dzięki jeszcze raz, cya.


Karol Paciorek: Dzięki, cześć!

Hej, jesteś na Donald.pl

Jesteśmy niezależnym portalem, który sprawdza informacje i podaje ich źródła. Piszemy o ciekawych i ważnych wydarzeniach, o ludziach i o popkulturze. Promujemy też Wasze materiały: donald.pl/sortownia.

 

Chcesz nam pomóc zmieniać polskie media? Przeczytaj, dlaczego warto: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »

Źródła:

1. https://www.youtube.com/watch?v=Izxj72bg4A4&t=2476shttps://www.youtube.com/watch?v=Izxj72bg4A4&t=2476s
2. https://www.youtube.com/watch?v=D5zealjVsIkhttps://www.youtube.com/watch?v=D5zealjVsIk
Pokaż więcej (2)
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA