Logo
  • DONALD
  • PRZEWODNIK TATRZAŃSKI PRZYPOMINA, ŻE BRANIE PSÓW W GÓRY TO SZCZYT GŁUPOTY

Przewodnik tatrzański przypomina, że branie psów w góry to szczyt głupoty

27.08.2026, 14:00
Fot. Instagram: @marcin_kijowski_guide
Przewodnik tatrzański,
Marcin Kijowski
na swoim Instagramie zaapelował
do właścicieli psów, żeby
nie zabierali swoich zwierząt na Rysy
. Po pierwsze dlatego, że do Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) obowiązuje
zakaz ich wprowadzania
, po drugie dlatego, że jest to nieodpowiednia dla psów góra i wejście na nią wiąże się ze
stresem i niebezpieczeństwem.
"Rysy
to nie miejsce dla psów
. Tłum, stromo, ekspozycja, latające kamienie. Żaden pies w tych warunkach nie czuje się komfortowo, ale Wam o tym nie powie. Za swoim opiekunem,
nawet jeśli jest idiotą
, pójdzie w ogień. Niestety" - napisał Kijowski.
Przy okazji zamieścił nagranie, na którym widać właścicieli wchodzących na Rysy ze swoimi psami. Jedno ze zwierząt jest przez opiekuna
ciągnięte na smyczy w górę
, inne musi być
niesione na rękach
, gdyż nie jest w stanie samo wejść po stromych kamieniach.
Przewodnik opisał też swoje rozmowy z uwiecznionymi na nagraniu właścicielami.
"Pies był przerażony.
Skomlał cicho ze strachu
, bał się schodzić ze szczytu. Patrząc w dół, zapierał się łapami. Jego opiekun twierdził, że pies się nie boi, bo… "był już w Dolomitach", a skomle dlatego, bo "chce już iść".
Pan nie wiedział
, że na Rysach jest stromo" - napisał Kijowski o jednej rozmowie.
Inni właściciele mieli nie wiedzieć, że
do TPN nie można wprowadzać psów
i lekceważyć zwróconą im uwagę a także oznaki strachu zwierzęcia, takie jak zapieranie się łapami.
"Tatry to małe góry i
rezerwat przyrody
. Poza wyznaczonymi miejscami nie wolno chodzić z psami, kotami, czy świnkami morskimi. Z uwagi na
dobro mieszkańców Tatr
. Zwierzęta domowe wnoszą swoje zapachy, odchody,
choroby i pasożyty
, które nie są dobre dla mieszkańców Tatr. Tak, ludzie też, co nie umniejsza powyższego. 
Żyją tu żmije
, których ukąszenie może szybko zabić psa. O pomoc w tych warunkach jest trudno" - podkreślił Kijowski.
- (…) przez zdecydowaną większość widziałem
psy, które sobie nie radzą, są zestresowane
, próbują uciekać. Widać białka oczu, szukanie ucieczki z danej sytuacji. Pies rozgląda się i próbuje napiąć smycz, uciekać z trasy, którą musi iść,
szuka czasami pomocy u swojego opiekuna
, ale jej nie odnajduje. Dlatego uważam, że te psy były zestresowane, zaniepokojone, zalęknione, a momentami
nawet przerażone
 - powiedział
Piotr Wojtków
, psi behawiorysta, komentując nagranie dla portalu naTemat.
Wojtków, i jego koleżanka po fachu,
Oksi Maciaszek
, podkreślają, że przerażony pies może stanowić
zagrożenie dla siebie i innych
 - może pociągnąć za smycz i doprowadzić do upadku czy to swojego opiekuna, czy inne osoby, co w górach jest bardzo niebezpieczne. Tak samo ryzyko upadku zwiększa niesienie psa na rękach, które ogranicza opiekunom
możliwość złapania równowagi
.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA