
fot. East News
Na przełomie
kwietnia i maja
przyszłego roku
we Francji odbędą się wybory prezydenckie
. Z sondaży wynika, że zwyciężyć może w nich liderka prawicy
Marine Le Pen
. Badanie IPSOS BVA pokazuje, że Le Pen może zdobyć
33-35 proc. poparcia w pierwszej turze
. Tuż za nią w zestawieniu plasują się centroprawicowy polityk i były premier Edouard Philippe oraz przywódca skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej (LFI) Jean-Luc Melenchon.
W badaniu sprawdzono sześć scenariuszy z innymi kandydatami i okazuje się, że w czterech z nich Melenchon mógłby wejść do drugiej tury wraz z Le Pen. W sprawdzanych wariantach poparcie dla Jean-Luca Melenchona wynosi 15,5-17 proc.
Z kolei Edouard Philippe może liczyć na wejście do drugiej tury tylko, gdy wystartuje jako jedyny kandydat bloku centralnego. Co istotne Philippe walczy o głosy bloku centralnego z innym byłym premierem, Gabriele Attalem. Jeden i drugi z polityków, to bliscy współpracownicy obecnego prezydenta Emmanuela Macrona. Z sondaży wynika jednak, że Attal w żadnych w rozpatrywanych wariantów nie ma możliwość wejścia do drugiej tury.
Kandydatka skrajnej prawicy prowadzi także w innych sondażach
. Według badania pracowni OpinionWay dla Les Échos, przeprowadzonego 8-9 września Le Pen może liczyć na 34 proc. poparcia w pierwszej turze, niezależnie od rozpatrywanego scenariusza.
Według francuskich mediów mimo dominacji Le Pen w sondażach, liderka skrajnej prawicy
ma obecnie trudny czas
. Pojawiły się doniesienia o
domniemanych napięciach z Jordanem Bardellą.
Chodzi o spór w kwestii wsparcia dla Ukrainy. Prezes Zjednoczenia Narodowego miał także 31 sierpnia powiedzieć: "Albo ona, albo ja".
W rozmowie z mediami Jordan Bardella zdementował informacje o napięciach:
- Między nami jest naprawdę bardzo dobrze, proszę się nie martwić. Wspieram ją w 2000 proc. - powiedział.
Kandydatka skrajnej prawicy nie odniosła się też jeszcze do podpisania paktu w sprawie migracji, który Jordan Bardella i Nigel Farage zawarli z założeniem, że po dojściu do władzy migranci zatrzymani na wodach brytyjskich będą odsyłani do Francji.