
Fot. East News
Rzecznik Kremla,
Dmitrij Pieskow
, zapowiedział, że Rosja przestanie atakować infrastrukturę energetyczną, jeśli z kraju
zostaną zdjęte sankcje
. Równocześnie Rosjanie nie mają zamiaru wstrzymywać walk na czas ewentualnych rozmów pokojowych.
- Niezbędne jest
zapewnienie bezpiecznej komercyjnej żeglugi
i nawigacji [po Morzu Czarnym], w tym dla tankowców (…) Drugą rzeczą jest, oczywiście, zniesienie sankcji i
nielegalnych ograniczeń
nałożonych na zasoby energetyczne. Tylko wtedy świat będzie zaopatrzony w produkty paliwowe, światowe rynki się ustabilizują,
a ceny spadną
- powiedział Pieskow.
Była to odpowiedź na poniedziałkową deklarację
Donalda Trumpa
, że zarówno Ukraina, jak i Rosja, zgodziły się nie atakować wzajemnie swojej infrastruktury energetycznej. Wcześniej prezydent USA stwierdził, że za wysokie ceny paliwa
odpowiadają ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie
, nie wojna z Iranem.
Z kolei szef rosyjskiego MSZ,
Siergiej Ławrow
powiedział, że jakiekolwiek rozmowy pokojowe nie sprawią, że jego kraj przerwie walki na froncie. Ławrow dodał, że jego kraj chętnie znajdzie "
rozsądny kompromis"
, równocześnie podkreślając, że cele wojenne Rosji się nie zmieniły, a należy do nich powstrzymanie rozwoju NATO na wschód i "
demilitaryzacja i denazyfikacja"
Ukrainy.