podarowanego mu przez stronę ukraińską, do którego doszło w Komendzie Głównej Policji.
Policjant stwierdził, że podczas roboczej wizyty w Ukrainie otrzymał
tubę po granatniku
, która - jak powiedział - jest tubą zużytą, pustą, bezpieczną,
przerobioną na głośnik
. Miał on także otrzymać zapewnienie, że urządzenie jest bez materiałów wybuchowych. Okazało się jednak, że było inaczej.
Szymczyk stwierdził także, że czuje się ofiarą w tej sprawie i on sam
nie widzi powodów do dymisji.
- Na dziś nie widzę powodu, żeby taki wniosek składać (wniosek o dymisję przyp. red.). Aczkolwiek mam świadomość, że to decyzja pana ministra spraw wewnętrznych i administracji, a docelowo decyzja pana premiera, i ja się jej podporządkuję - zapewnił.
Kilka godzin temu
Onet
poinformował, że według jego informatorów na najwyższych szczeblach politycznych w PiS
zapadła decyzja o dymisji Szymczyka
ze stanowiska. Jak podaje serwis ma to się wydarzyć jeszcze w tym tygodniu.
Z kolei niedługo później szef MSWiA
Mariusz Kamiński
poinformował na Twitterze, że
wyklucza dymisję Komendanta Głównego
Policji. Polityk zapowiedział też spotkanie ze swoim ukraińskim odpowiednikiem:
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.