. Interwencja komornika rozpoczęła się 12 sierpnia o poranku, a w akcji uczestniczyła również policja. Pierwszym eksmitowanym lokatorem został
Krzysztof O
. Stało się to mimo wcześniejszych zapewnień prawnika archidiecezji, że do eksmisji nie dojdzie. Na miejscu, oprócz funkcjonariuszy policji, pojawili się również przedstawiciele lokalnej społeczności.
Z doniesień medialnych m.in. poznańskiej
Gazety Wyborczej
wynika, że komornik wszedł na posesję Krzysztofa O. pod pretekstem rozmowy. Krótko po wejściu miał jednak nakazać mężczyźnie natychmiastowe opuszczenie domu. Krzysztof O. nie chciał się na to zgodzić i próbował uniknąć eksmisji, barykadując się w mieszkaniu. Ostatecznie grupa mężczyzn miała
siłą wejść do lokalu
, a następnie spakować rzeczy należące do mieszkańca. Jak opisuje Radio Poznań, podczas eksmisji doszło także do szarpaniny między mieszkańcami a funkcjonariuszami.
"
Doszło do rękoczynów i starć między mieszkańcami a funkcjonariuszami. Trzeba było wezwać karetkę.
Ostatecznie komornikowi udało dostać się do mieszkania eksmitowanego mężczyzny" - czytamy we wpisie na Facebooku.
Na miejscu eksmisji pojawiła się również
prezeska Stowarzyszenia
Maltańskie Nasz Dom
, Bronisława Waszkiewicz
, która próbowała uniemożliwić komornikowi wejście do mieszkania. Funkcjonariusze policji próbowali wówczas odciągnąć kobietę od drzwi, w wyniku czego doszło między nimi do przepychanek, kłótni i szarpaniny. Ostatecznie kobietę umieszczono w radiowozie, a następnie przewieziono karetką do szpitala.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Osiedle Maltańskie od lat budzi kontrowersje. Przez wiele lat właścicielem gruntów była miejscowa parafia, jednak w styczniu tego roku sprzedała osiedle archidiecezji. Ta z kolei sprzedała teren spółce należącej do grupy
Mirbud S.A.
, a wartość transakcji wyniosła
421,18 mln zł
.
Nowy właściciel terenu zapowiedział już budowę około
2 tysięcy mieszkań
, co oznacza, że obecna zabudowa będzie musiała zostać usunięta. Problematyczna okazuje się również sytuacja prawna części mieszkańców, którzy mają nieuregulowany stan prawny zajmowanych nieruchomości. Jak opisuje Business Insider, część z nich może być zmuszona do ubiegania się o
lokale socjalne
od miasta, mimo że niektóre rodziny mieszkają na osiedlu od pokoleń. Niewykluczone, że niektórzy mieszkańcy będą zmuszeni do opuszczenia osiedla.
Taka sytuacja miała właśnie miejsce u Krzytszofa O. Wyeksmitowanemu mężczyźnie zaproponowano opłacony roczny pobyt w hotelu, jednak odmówił i postanowił nocować u sąsiadki. Wcześniej prawnicy kurii oferowali mu 12 tysięcy złotych za dobrowolne opuszczenie domu.
Na ten moment nie pojawiło się oświadczenie arcybiskupa Zbigniewa Zielińskiego ani innych duchownych z parafii zaangażowanych w sprawę. Jak przypomina jednak
Gazeta Wyborcza
, w czerwcu reprezentujący archidiecezję
mecenas Jacek Masiota
zapewniał, że z decyzji Kościoła wyroki eksmisyjne
nie będą egzekwowane
.
W sprawie protestów mieszkańców dotyczących sprzedaży osiedla deweloperowi wypowiedział się również
prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak
. Stwierdził, że miasto nie może sobie pozwolić na zakup osiedla, a następnie "darowanie" mieszkańcom znajdujących się tam nieruchomości.
- Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby
przeznaczać publiczne środki na zakup gruntu, który potem będziemy darować komuś, by tam mógł budować swoje domy
lub operować tym na zasadzie dalszej sprzedaży
-
mówił wówczas Jaśkowiak.
Z niepotwierdzonych doniesień wynika, że za dwa tygodnie ma odbyć się następna eksmisja, tym razem matki wychowującej 15-letniego syna.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.