dotyczącą nagrania z jego wizerunkiem, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych bez jego zgody.
Policja relacjonuje, że do sytuacji doszło w zeszłym roku, kiedy policjant Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji na Wybrzeżu Gdyńskim w Warszawie zatrzymał do kontroli kierującą Audi. Powodem kontroli było znaczące przekroczenie prędkości przez kobietę, która poruszała się z
prędkością 171 km/h
, podczas gdy ograniczenie na tym odcinku drogi wynosiło 80 km/h.
Jak przekazuje policja, podczas kontroli pasażer pojazdu miał rejestrować przebieg interwencji z udziałem funkcjonariusza, mimo że ten nie wyraził zgody na publikację swojego wizerunku w sieci.
W odpowiedzi mężczyzna miał stwierdzić, że
"nie interesuje go to"
, a następnie zapowiedzieć:
"zaraz zobaczy cię 10 tysięcy osób"
. Jak zapowiedział pasażer, tak też zrobił i opublikował nagranie z wizerunkiem policjanta w mediach społecznościowych.
Funkcjonariusz zdecydował się skierować sprawę do sądu, który orzekł, że publikacja wizerunku policjanta bez uprzedniej zgody stanowi
naruszenie prawa
. Sąd argumentował, że policjant wykonujący czynności służbowe nie jest osobą powszechnie znaną (czego dotyczy art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych), zatem niezgodne z prawem jest publikowane jego wizerunku w sieci, bez uzyskania na to zgody.
W związku z wyrokiem autor nagrania zobowiązany jest do
usunięcia materiału
ze wszystkich platform społecznościowych, zapłacenia policjantowi
10 tysięcy złotych
zadośćuczynienia oraz opublikowania
publicznych przeprosin
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.