fot. X @Sluzby_w_akcji / Facebook @aleksander.miszalski
W ostatnich dniach wiele emocji wzbudziło
nagranie z targów końskich w Pajęczna
. Widać na nim mężczyznę znęcającego się na dwoma zwierzętami. Na filmie krążącym w sieci można zobaczyć, jak
mężczyzna znęca się nad zwierzęciem
-
ciągnie konia za ogon, wykrzykuje wulgarne słowa, uderza, a nawet kopie
. Koń w pewnym momencie zaczyna wierzgać, próbując odsunąć się od oprawcy. W pewnym momencie zwierzę uderza mężczyznę kopytem w twarz, w wyniku czego ten zostaje powalony na ziemię.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Sprawę nagłośniła m.in. prawniczka i aktywistka Katarzyna Topczewska. Poinformowała, że mężczyzna przedstawiony na nagraniu jest krakowskim dorożkarzem:
- Wiecie, kto to jest?
Dorożkarz z krakowskiego rynku
. To jest właśnie ta miłość i szacunek do koni, o której tyle słyszymy z tego środowiska - stwierdziła.
- Mężczyzna, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, stosował przemoc wobec koni: kopał, uderzał, ciągnął za ogon. Nikt z obecnych nie stanął w obronie tych zwierząt. W końcu jeden z koni sam wymierzył sprawiedliwość - powiedziała.
Pisaliśmy o tym tutaj:
Teraz do sprawy odniósł się
prezydent Krakowa Aleksander Miszalski
. Przekazał, że miasto w trybie natychmiastowym rozwiązało umowę z dorożkarzem.
"
Nie ma i nie będzie mojej zgody na przemoc wobec zwierząt
. Po potwierdzeniu, że mężczyzna widoczny na bulwersującym nagraniu z Pajęczna jest dorożkarzem prowadzącym działalność na krakowskim rynku,
podjąłem decyzję o wypowiedzeniu mu umowy w trybie natychmiastowym
. Osoby, które dopuściły się przemocy wobec zwierząt, nie mogą z nimi pracować. Od takich osób oczekujemy najwyższych standardów opieki nad zwierzętami i nieposzlakowanej opinii. Dobrostan koni i bezpieczeństwo zwierząt muszą być absolutnym priorytetem, a nie pustym zapisem w regulaminie.
W takich sprawach nie będzie taryfy ulgowej
" - napisał w mediach społecznościowych prezydent Krakowa.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich
opublikowało oficjalne oświadczenie, w którym podkreślono, że odcina się od wszelkich działań wymierzonych w dobrostan zwierząt i nie akceptuje przemocy wobec koni:
"Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich stanowczo, zawsze odcina się od jakichkolwiek działań i praktyk uderzających w zdrowie i godność zwierząt. Incydent, który miał miejsce, nie wydarzył się w związku z naszą pracą na Rynku Głównym w Krakowie. Podchodzimy do koni z troską i poszanowaniem. Nie ma i nie będzie naszej zgody na zachowania takie jak przywoływanym dziś filmie" - przekazano.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Temat pracy koni na krakowskim Rynku
już od wielu lat budzi
ogromne kontrowersje.
Organizacje prozwierzęce alarmują o przeciążeniu zwierząt. Zwracają też uwagę na pracę podczas upałów i stres związany z ruchem turystycznym. Dorożkarze twierdzą jednak, że nic takiego nie ma miejsca i dbają o zwierzęta.
Miasto próbuje pójść na kompromis w tej sprawie i regularnie wprowadza kolejne ograniczenia dotyczące pracy dorożek takie jak zakazy kursów podczas wysokich temperatur, limity czasu pracy oraz obowiązkowe kontrole stanu zdrowia zwierząt.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
Wcześniej dyplomacja USA miała zapewniać wicepremiera Radosława Sikorskiego, że nie planuje wydać byłemu ministrowi sprawiedliwości wizy. Zobacz więcej »