W ostatnich dniach sieć obiegło nagranie, na którym widać, jak mężczyzna
znęca się nad koniem
podczas t
argów końskich w Pajęcznie
. W pewnym momencie zwierzę zareagowało, kopiąc mężczyznę w twarz.
Nagranie ze zdarzenia zostało opublikowane 9 maja na profilu
Służby w akcji
. Na udostępnionym materiale widać, jak mężczyzna znęca się nad zwierzęciem -
ciągnie konia za ogon, wykrzykuje wulgarne słowa, uderza, a nawet kopie
. Na filmie zarejestrowano również jak koń zaczyna wierzgać, próbując odsunąć się od oprawcy. Ostatecznie zwierzę uderza mężczyznę kopytem w twarz, w wyniku czego ten zostaje powalony na ziemię.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Film z targów koni w Pajęcznie wywołał wiele emocji i szybko rozprzestrzenił się w internecie, a nagranie udostępnił dalej m.in. portal Goniec.pl.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies TikTok, aby odtworzyć ten materiał.
Do sprawy odniosła się także prawniczka
Katarzyna Topczewska
. Jak poinformowała, reprezentuje dwie aktywistki oskarżone przez krakowskich dorożkarzy o zniesławienie po tym, jak publicznie krytykowały funkcjonowanie dorożek w Krakowie.
Kobieta opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym odnosi się do minionych wydarzeń z targów koni. W materiale przekazała, że mężczyzna przedstawiony na nagraniu
jest krakowskim dorożkarzem.
-
Wiecie kto to jest? Dorożkarz z krakowskiego rynku.
To jest właśnie ta miłość i szacunek do koni, o której tyle słyszymy z tego środowiska - stwierdziła.
Kolejno w opublikowanym filmie Topczewska relacjonuje przebieg zdarzenia:
-
Mężczyzna, prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, stosował przemoc wobec koni: kopał, uderzał, ciągnął za ogon
. Nikt z obecnych nie stanął w obronie tych zwierząt. W końcu jeden z koni sam wymierzył sprawiedliwość - powiedziała.
W materiale prawniczka odnosi się do trwającego procesu, który przeciwko dwóm aktywistkom wytoczyło Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich. Katarzyna Topczewska przekazała, że jej klientki zostały oskarżone
o zniesławienie
po tym, jak zwracały uwagę na skutki, jakie przemysł dorożkarski wywiera na dobrostan koni.
"Połowa koni z sezonu 19-22 nie kontynuowała pracy w sezonie 22-24. To oznacza, że rotacja tych koni jest bardzo wysoka. Aż 83 konie, które pracowały na krakowskim rynku między 19 a 22 rokiem już nie żyją. Czyli kto jest 37% wszystkich zwierząt, które w tych latach pracowało i ciągnęło dorożki w Krakowie. Ta rotacja jest bardzo duża. Ta spirala cierpienia się kręci i ona się nie zatrzyma dopóki Kraków nie zatrzyma transportu konnego w centrum miasta" - stanowisko jednej z aktywistki przytoczonej przez Topczewską.
Kobieta wyjaśniła, że film z Pajęczna ma zostać dołączony do toczącej się sprawy sądowej oraz przesłany do Urzędu Miasta Krakowa.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Konie dorożkarskie budzą wiele kontrowersji. Władze Krakowa utrzymują, że dorożkarzy obowiązują restrykcyjne zasady dotyczące zdrowia zwierząt, w tym ograniczenia pracy podczas upałów, obowiązkowe badania weterynaryjne oraz limity czasu pracy koni.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Polska jest gotowa przyjąć kolejnych amerykańskich żołnierzy w celu wzmocnienia wschodniej flanki NATO i jeszcze lepszej ochrony Europy". Zobacz więcej »